Pisarze science fiction załamują ręce nad sztuczną inteligencją od dziesięcioleci, jeszcze zanim osoby publiczne w ogóle zaczęły omawiać tę koncepcję. Wyobrażali sobie sztuczną inteligencję jako siłę wspomagającą, której będziemy musieli użyć, aby wyruszyć poza Układ Słoneczny, lub po prostu jako asystenta, który pomoże nam naprawić wszystko tutaj na Ziemi, ale mimo to będzie to wpływ nieunikniony. Wszystkie media, które przybliżyły koncepcję sztucznej inteligencji ogółowi społeczeństwa, określiły ją jako tajemniczą i analityczną, robiącą wszystko, co w ich mocy, aby spełnić swój własny plan, zanim nieuchronnie okaże się złoczyńcą. Jak widzieliśmy w tej książce, niewiele wskazuje na to, że coś takiego wydarzy się w tym stuleciu. Dzieje się tak, że przedsiębiorcy bardziej niż kiedykolwiek wcześniej starają się prowadzić swoje przedsięwzięcia biznesowe bezsennie, napędzani środkami pobudzającymi i sfrustrowani brakiem wpływu na polityków. Kiedy więc przedsiębiorcy w końcu udają się na sen, mają gorączkowe sny sztucznej inteligencji, cyfrowego pracownika, który mógłby pozwolić im w końcu uzurpować sobie tron władzy politycznej, a następnie zdrzemnąć się. Sztuczną inteligencję można nawet przedstawić jako bóstwo, które ma wypełnić tę brakującą lukę w życiu całych narodów, zapewniając jednocześnie specjalne przywileje prawne i immunitety. Czy technologiczni giganci rzeczywiście to potrafią? Bardzo wątpliwe. Pojawienie się ogólnej sztucznej inteligencji, tak inteligentnej jak istota ludzka, prawdopodobnie będzie wymagało do funkcjonowania wynalazku technologicznego tak podstawowego jak elektryczność, ale takiego, którego ludzie nie będą w stanie wykorzystać, ponieważ po prostu skorzystamy z wynalazku i ponownie osiągniemy lepsze wyniki w porównaniu dowolną maszynę. Mamy wąską sztuczną inteligencję, która może porównywać obrazy, znajdować obiekt na obrazie lub rozpoznawać określoną twarz w grupie twarzy, ale nawet to jest bezwartościowe, jeśli nie nadzoruje tego człowiek. Samojezdne samochody osobowe i ciężarówki po prostu nie działają bez ludzkiego opiekuna i technika, co oznacza, że z pewnością zwiększą zatrudnienie, a nie pozbawią ludzi pracy. Jak przedstawiono w tej książce, ogólna sztuczna inteligencja jest jedynie mrzonką, pobożnym życzeniem dyrektorów generalnych gigantów technologicznych, którzy uważają, że ich ulubione projekty mogą zostać powszechnie zaakceptowane i okrzyknięci wybawicielami ludzkości, gdy przekazują UBI. Żadna z przewidywań zagłady i mroku, które przedstawili, się nie spełni, ale podsycający strach rzeczywiście zwiększa konsumpcję i czyni ludzi bardziej plastycznymi. I co teraz? Po prostu ciesz się jazdą.