Wydaje się, że w przyszłości największym problemem będzie samotność, gdyż będziemy kontaktować się ze sobą za pośrednictwem ekranów, a nie osobiście. Problem pojawia się, ponieważ nasz mózg jest przygotowany na odbieranie podświadomych sygnałów od innych ludzi, które czynią nas bardziej świadomymi naszego otoczenia i kontekstu społecznego, umożliwiając nam kontakt z rzeczywistością. bez tych sygnałów ta ogromna maszyneria neuronowa zaczyna się wyłączać. Mimo że w prawdziwym świecie istnieje potencjał pozytywnych i negatywnych doświadczeń, przynajmniej są one rzeczywiste w prawdziwym tego słowa znaczeniu i wywołują pewnego rodzaju dojrzałość, ale cyfrowy ocean doświadczeń typu clickbait w Internecie ma na celu najniższy wspólny mianownik w nasze osobowości, aby wywołać strach, niepokój i panikę, abyśmy mogli jak najdłużej pozostać online. Wiadomo, że izolacja wypacza umysł, a skrajna izolacja może powodować halucynacje i ataki paniki, dlatego też izolatka jest prawdziwą karą nawet dla najgorszych przestępców. W wyniku serii eksperymentów z deprywacją sensoryczną przeprowadzonych na kanadyjskich studentach wyposażono ich w wyszukany zestaw urządzeń do noszenia, zaprojektowanych w celu zminimalizowania stymulacji mózgu: tłumiki na uszach, opaski na oczy itp. Po kilku godzinach uczniowie zaczęli wykazywać niepokój i przeszli zaczęli mieć dzikie halucynacje, widząc dziwaczne sceny, które różniły się w zależności od osoby. Ich sprawność umysłowa zdegradowana i nie mogli pozbyć się wrażenia, że znaleźli się w… dziwnym śnie, w którym pokój i znajdujące się w nim przedmioty wirują lub zmieniają kształt długo po odzyskaniu stymulacji. Żadnemu z nich nie udało się przekroczyć progu dwóch dni. Dzieje się tak dlatego, że ludzki mózg jest zaprojektowany tak, aby absorbować i przetwarzać ogromne ilości danych, a każdy niedobór ich ma negatywny wpływ. to jest jak samochód, który psuje się, jeśli zwalnia, ale części zachowują przez chwilę bezwładność i rozkładają się, nawet gdy samochód już się nie porusza. Długotrwała izolacja prowadzi do tragicznego życia, w którym mózg stopniowo zaczyna przystosowywać się do samotności, tworząc wyszukane fantazje i szczegółowe światy, często zasypując je wyimaginowanymi doświadczeniami wizualnymi. Kiedy młode małpy są izolowane od grupy, po 30 dniach stają się całkowicie niezdolne do funkcjonowania ze swoimi braćmi, ponieważ ich mózgi zostały pozbawione stymulacji w najbardziej bezbronnych miejscach; dzieci, które przechodzą przez to samo, stają się społecznie zahamowane do skrajności. Przedsiębiorcy również doświadczają izolacji, porzucając swój krąg znajomych i rodzinę w pogoni za sukcesem biznesowym. Jest to dobrowolne poświęcenie, które otępia umysł i sprawia, że przedsiębiorca staje się nieczuły i obojętny, a jego laserowe skupienie na celu ignoruje wszystko inne. Później przedsiębiorcy nadmiernie to rekompensują, oddając się wystawnym przyjemnościom fizycznym, ale najprostszych interakcji międzyludzkich po prostu nie ma na co dzień, aby utrzymać funkcjonowanie obwodów społecznych. Więźniowie doświadczają najgorszego rodzaju izolacji, ponieważ ich jedyny kontakt z ludźmi odbywa się z innymi więźniami i strażnikami, co generalnie sprawia im trudności. W niektórych przypadkach więźniowie rezygnują z wszelkich manier i przyjmują całkowitą agresję, ponieważ utracili tę zniuansowaną kalibrację społeczną, która wynika z ciągłego kontaktu społecznego. Co robimy z tymi ludźmi? Czy po prostu pozwolimy, aby sieci neuronowe oceniające ryzyko decydowały o ich losie, nawet jeśli zalecają trzymanie ich w izolacji, czy też nadal próbujemy znaleźć rozwiązanie, które ostatecznie je zrehabilituje, choć może to być dziwaczne? Powszechnym mechanizmem radzenia sobie osób izolowanych jest znalezienie wyższego, bardziej abstrakcyjnego sensu życia. Zamiast skupiać się na ziemskich przyjemnościach, mogą zacząć czerpać radość z tworzenia dzieł sztuki, czytania lub rozwiązywania równań matematycznych. Religia również pomaga, dlatego mnisi przez dziesięciolecia wycofują się w góry, unikając rzadkiego kontaktu z ludźmi, ponieważ pozwala im to usłyszeć słowo Boże. Wszystko zaczyna mieć teraz sens? Jest prawdopodobne, że przedsiębiorcy doświadczający tego samego braku kontaktu z ludźmi również zaczną zapadać na te same psychozy, co sprawi, że pomyślą, że nadchodzi sztuczna inteligencja. Tym bardziej tragiczne jest to, że izolacja jest tym bardziej tragiczna, że tak wiele osób skazuje się na dobrowolne zamknięcie w izolatce, wybierając dziewicze życie świata cyfrowego zamiast bałaganu fizycznego, bez skłonności do przedsiębiorczości, aby przynajmniej zapewnić sobie źródło dochodu. Bez kontaktu z ludźmi i źródła dochodu umiejętności społeczne zanikają, a dana osoba nie jest w stanie utrzymywać kontaktu wzrokowego ani prowadzić znaczącej rozmowy bez zwątpienia. Jeśli pojawia się także problem fizyczny, w szczególności wpływający na mobilność, dana osoba nie ma pieniędzy, aby go naprawić i na dobre traci krąg społeczny. Jest to problem, który sam się pogłębia i wymaga szeroko zakrojonej rehabilitacji, którą równie dobrze mogłaby przeprowadzić sztuczna inteligencja. Teoretycznie, gdyby ogólna sztuczna inteligencja została stworzona i udostępniona ogółowi społeczeństwa już teraz, jakie byłoby łatwe i skalowalne rozwiązanie zarówno problemów osobowości, jak i konsekwencji izolacji? Sztuczna inteligencja mogłaby ocenić ryzyko psychologiczne u każdej osoby i opracować spersonalizowane podejście, które doprowadziłoby do poprawy zachowania. Jedna taka sztuczna inteligencja mogłaby również prezentować się jako słowo Boże osobom pragnącym je usłyszeć i przekazywać jego przesłania za pośrednictwem ekosystemu IoT, co uczyniłoby je wszechobecnymi i nieuniknionymi. Stawiając danej osobie małe wyzwania, sztuczna inteligencja powoli przestawia jej mózg na wyższy bieg i czyni z niej funkcjonalną część społeczeństwa, ucząc ją także kilku rzeczy na temat kalibracji społecznej. Agresja nie przestraszyłaby sztucznej inteligencji, która nie miałaby układu limbicznego panikującego, aby przetrwać. Dzięki nieograniczonej cierpliwości i nieskończonej mądrości to słowo Boże mogłoby powoli przeprogramować osobę tak, aby stała się szczęśliwsza i bardziej produktywna. Brzmi zbyt przerażająco? Szczerze mówiąc, nie mamy innego rozwiązania dla osobowości aspołecznych, które zostały całkowicie zniszczone przez brak opieki i więzi emocjonalnej. Znając przeszłość danej osoby i mając dostęp do zapisów cyfrowych, sztuczna inteligencja może przejąć głos autorytetu lub po prostu członka rodziny, któremu dana osoba ulegnie. W przeciwnym razie głos można po prostu ustawić tak, aby był jak najbardziej kojący, wprawiając układ limbiczny w samozadowolenie. Jeśli tego rodzaju system zostanie dodany do istniejącej infrastruktury opieki zdrowotnej, pielęgniarki i lekarze zyskają więcej czasu na uporanie się z falami formalności i warstwami administracji. W połączeniu z faktem, że przewlekłe problemy zdrowotne wymagają całej sieci opiekunów do opieki nad jednym pacjentem, najprawdopodobniej będziemy potrzebować sztucznej inteligencji – stat. Sztuczna inteligencja może rozmawiać z pacjentami, aby zająć ich przy ocenie ich słownictwa, chorób psychicznych lub po prostu ogólnego nastroju, tworząc przydatny raport dla lekarza, który może uzyskać pełny obraz sytuacji bez marnowania czasu. Sztuczna inteligencja mogłaby automatycznie przesyłać anonimowe dane do bazy danych, która aktualizowałaby je w czasie rzeczywistym, pokazując częstość występowania różnego rodzaju udarów, urazów, nowotworów itp., co mogłoby pomóc politykom w opracowywaniu strategii zdrowotnych w momencie pojawienia się problemów, a nie dwudziestu lat później.