AI jako jedna światowa religia

https://aie24.pl/

Mając tego rodzaju kontekst, można w końcu zrozumieć polityczne aspiracje dyrektorów generalnych gigantów technologicznych, w szczególności Marka Zuckerberga, który prawie przyznał się do kandydowania na prezydenta w przyszłych wyborach w USA w 2020 r. , a jego platforma prawie całkowicie skupiała się na UBI . Innymi słowy, darmowe korzenie dla każdego. Jak zatem poradziłby sobie kraj zarządzany przez Marka? Zobaczmy, jak zarządza własną firmą, aby uzyskać wskazówki. 13 marca 2019 r. Facebook, Instagram i WhatsApp miały ogromną ogólnoświatową awarię . W zależności od użytkownika niektóre funkcje były dostępne, ale większość innych była niedostępna. Strony internetowe korzystające z kont Facebook do logowania również miały problemy z tymi funkcjami. Zajęło to dzień, zanim wszystko było w porządku, a oficjalne wyjaśnienie brzmiało „zmiana konfiguracji serwera”, co nie wyklucza hakerów, ponieważ oni również mogą zmienić konfigurację serwera. Teraz wyobraź sobie, że witryny Facebooka są jedynymi istniejącymi w Internecie i możesz zobaczyć, jak byłoby to niewykonalne. Jeden gigant technologiczny kontrolujący większą część Internetu uczyniłby go niezwykle podatnym na ataki hakerskie, ale i tak będą nalegać na monokulturę, ponieważ chodzi tu o kontrolę polityczną, a nie o zwiększoną produktywność i potrzeby użytkowników. To zupełnie tak, jakby fanatycy religijni mówili o swojej religii jako o „jedynej właściwej drodze”. Z technicznego punktu widzenia konkurent Google, Microsoft przyjmuje niektóre z tych samych taktyk, a nawet niektóre z tego samego oprogramowania. W 2018 roku Microsoft ogłosił, że jego przeglądarka Edge będzie działać na silniku Chromium firmy Google, tym samym, który jest używany w przeglądarce Google Chrome. Użytkownicy mogli więc wybierać między Edge a Chrome, ale w zasadzie otrzymaliby to samo bez względu na wszystko. Twórcy witryn, jak można się było spodziewać, wybiorą najłatwiejszą drogę i po prostu zoptymalizują witryny pod kątem Chromium, czyniąc inne przeglądarki mniej przyjemnymi w użyciu i stopniowo namawiając użytkowników do korzystania z Chrome. Najnowsza aktualizacja internetowej aplikacji Skype sprawiła, że działa już tylko w Edge i Chrome, co udowadnia, że giganci technologiczni są więcej niż chętni do zablokowania wszystkim innym dostępu do zabawy. Jednak hakerzy, którzy majstrowali przy innych przeglądarkach, udowodnili, że tę samą aktualizację można zastosować w innych przeglądarkach, jeśli fałszywie zidentyfikują się jako Edge lub Chrome  . To nie tak, że Microsoft nie może sprawić, że wszystko będzie działać w przeglądarce Firefox lub Safari; chodzi o to, że nie będzie to tylko utworzenie monopolu. Jest to szczególnie ironiczne, ponieważ Skype jest reklamowany jako sposób na wypełnienie luki między platformami i kontynentami, ale w rzeczywistości kieruje użytkowników do monokulturowego świata, w którym tylko aplikacje tej samej firmy działają bezproblemowo. Takie zachowanie miało miejsce w przypadku Microsoftu i będzie się zdarzać ponownie, podsycane strachem kadry kierowniczej przed utratą udziałów w rynku. Jeśli AI jest bóstwem, to kim są kapłani? Różni naukowcy ze wszystkich dziedzin uważają się za jedynych godnych interpretacji niewysłowionej woli boskiego mózgu maszyny. W 2019 roku na Uniwersytecie Stanforda powstał nowy instytut poświęcony sztucznej inteligencji [34] , ale niewiele było wzmianek o nauce, a dużo o prozelityzmie. Zamiast dzielić ludzkość na narody, które konkurują ze sobą za pomocą sztucznej inteligencji, instytut przedstawił ideę zjednoczonej ludzkości. Instytut Stanforda ds. Sztucznej Inteligencji Skoncentrowanej na Człowieku, kierowany przez Fei-Fei Li, niegdyś głównego naukowca Google ds. sztucznej inteligencji w Google, ma stać się religią XXI wieku. A więc prywatna organizacja prowadzona przez pracownika Google, który tak się składa, że jest Chińczykiem. W materiałach promocyjnych zachwalających nadejście „ery sztucznej inteligencji” przechwala się, że sztuczna inteligencja przekształci wszystko, od prawa po medycynę i literaturę. Oczywiście Uniwersytet Stanforda będzie centrum ogólnoświatowej aktywności prawodawców, polityków i przedsiębiorców, którzy będą musieli się tam udać, aby uzyskać oficjalną zgodę przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji dotyczącej człowieka. Instytut, składający się z pracowników reprezentujących różne narodowości i kolory skóry, ma pokazać ludzkości, jak to jest współpracować w skali globalnej. Teoretycznie sztuczna inteligencja będzie wiedzieć wszystko lepiej niż ludzie, ale to właśnie ci naukowcy będą interpretować jej wolę, podobnie jak kapłani religii pogańskich. Sztuczna inteligencja zostanie opisana jako niebezpieczna dla ogółu społeczeństwa, co wymagałoby jej przechowywania w skarbcach Stanforda, w wygodny sposób ukrywając wszystkie surowe dane wejściowe i procesy podejmowania decyzji przed niezależną analizą. Nie martw się, ludzie sprawujący władzę nigdy jej nie nadużyli, zwłaszcza gdy byli tak pokorni jak te cudowne osobistości ze Stanfordu. Za tego rodzaju ruchem przyjaznym sztucznej inteligencji stoją giganci technologiczni, nic więc dziwnego, że oni również chcą wziąć udział w akcji. W 2017 roku Google przestawił swój marketing na „najpierw sztuczną inteligencję”, zmieniając nazwę działu badawczego na „Google AI”. Istnieją różne głosy, jak na przykład Steve Blank, profesor na Uniwersytecie Stanforda, który stwierdził, że ludzie, którzy opracowują nową technologię, zazwyczaj nie ponoszą odpowiedzialności za jej niewłaściwe wykorzystanie i wspomina, że technologia zawsze ma konsekwencje wykraczające poza wszelkie wyobrażenia jej twórców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *