Nasze firmy rozwijają się, ale nasze sposoby prowadzenia działalności nie, dlatego kładziemy nacisk na automatyzację i wdrażanie systemów sztucznej inteligencji. Kraje i firmy, które wdrożą IoT, zyskają przewagę, zmuszając wszystkich innych do zrobienia tego samego. Naraża to firmy i rządy na ataki hakerskie dzięki koncepcji powierzchni ataku, zgodnie z którą im więcej systemów jest połączonych w sieć, tym niższe jest ich ogólne bezpieczeństwo, ponieważ osoba atakująca zdalnie może złamać najsłabsze ogniwo i w ten sposób włamać się do całej sieci. Główną zaletą IoT, jak reklamują producenci różnych robotów, z których się składa, jest możliwość szybkiego podejmowania drobnych decyzji w oparciu o dane zebrane przez czujniki lub wprowadzone do niego z zewnętrznego źródła. Na przykład Roomba zamiata podłogę, korzystając z czujników, dzięki którym nie musisz już stać ze szufelką. Brzmi nieźle, ale główną wadą Roomby jest to, że polega na regularnej konserwacji, więc teraz zamiast szufelki stoisz ze śrubokrętem. Co by było, gdybyśmy stworzyli drugą Roombę, która naprawiłaby pierwszą i pozwolili im pracować w tandemie? Oczywiście potrzebowalibyśmy trzeciej Roomby z możliwością diagnozowania usterek, zdolnej do nadzorowania pierwszego zamiatania, aby wykryć, kiedy i dlaczego się zepsuł, oraz wysłać drugiego. Trzy Roombasy stanowiłyby już ekosystem IoT, który mógłby działać samodzielnie, bez konieczności czekania na powolny wkład człowieka. Jeśli trzy Roomby musiałyby pokrywać ogromny obszar i komunikować się za pośrednictwem połączenia bezprzewodowego, teraz moglibyśmy zastosować czwartą Roombę działającą jako router mobilny, która podążałaby za trio i ustawiała się w celu uzyskania maksymalnej wydajności sieci. Problem polega na tym, że systemy komputerowe zwykle doświadczają wykładniczego wzrostu powierzchni ataku przy liniowym wzroście złożoności. Każdy, kto znajduje się w pobliżu i ma wiedzę na temat budowy i używania anteny, może włamać się do naszego kwartetu Roomba i zrobić z nim, co mu się podoba. Zatem teraz moglibyśmy zatrudnić 55 Roombasów wyposażonych w karabiny maszynowe, które strzelałyby do każdego, kto nadejdzie, ale nie rozwiązałoby to nieodłącznej słabości koncepcji, która podważa jakąkolwiek użyteczność, jaką mógłby mieć taki ekosystem. Jeśli jednak nasze Roombasy znajdują się w systemie zamkniętym, takim jak magazyn, ta sama słabość jest w dużym stopniu wyeliminowana. Eliminując ingerencję człowieka, ekosystem IoT umożliwia robotom współpracę z szybkością, koordynacją i wytrzymałością znacznie przekraczającą możliwości człowieka. Wszyscy ludzie obecni w danej lokalizacji byliby zazwyczaj jedynie biernymi obserwatorami, nie mającymi nawet możliwości ręcznego sterowania robotami, co do tej pory miało miejsce w przypadku Waymo firmy Google, autonomicznego samochodu wahadłowego, który nie ma kierownicy ani hamulców. Giganci technologiczni przewidują przyszłość, w której domy, szkoły i szpitale staną się tym samym sterylnym środowiskiem dla sztucznej inteligencji, w którym ludzie będą okazywać najwyższy szacunek i posłuszeństwo. Na razie Amazon jest tym, który przybliża tę wizję do rzeczywistości. Magazyny Amazon, zwane także „centrami realizacji”, to miejsca, w których ekosystem IoT już zwiększa siłę roboczą i może wkrótce ją zastąpić; ludzie nadal wybierają przedmioty, sortują je i pakują, ale te stanowiska pracy również prawdopodobnie zostaną zautomatyzowane dzięki robotom takim jak Handle firmy Boston Dynamics [12], robot przypominający strusia, który może samodzielnie przenosić pudełka. W tych gigantycznych magazynach panuje ciężkie tempo pracy i rygorystyczne warunki, w których nie toleruje się spóźnień [13] , a w tych gigantycznych magazynach pracują roboty, które przewożą ogromne ilości towarów, przesuwając się po specjalnej betonowej podłodze i odczytując kody QR, aby dotrzeć do miejsca przeznaczenia. Rolki i przenośniki taśmowe przemieszczają przedmioty w lewo i prawo, a wszystko po to, aby jak najszybciej dostarczyć prezent lub zamówienie. Ostatecznym celem jest to, aby Amazon sprzedawał wszystkie produkty na świecie każdemu klientowi jednocześnie; Amazon tak naprawdę traci miliardy dolarów na sprzedaży, ponieważ koncentruje się na wzroście, a nie na zysku.