Pomysł posiadania bezmózgiego, bezmyślnego, nieczułego, ale całkowicie posłusznego automatu na nasze rozkazy fascynuje ludzi od tysiącleci. Folklor żydowski dał nam golema, stworzenie zrobione z błota lub gliny i ożywione poprzez wypisanie magicznego słowa na czole. Akt ten naśladował samo stworzenie Adama przez Boga, jak opisano w Księdze Rodzaju 2:7 [11]: „Wtedy Pan Bóg stworzył człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się żywą istotę.” Z tego też powodu w obrzędach pogrzebowych u chrześcijan pojawiają się słowa „proch w proch”, co przypomina, że niewysłowiona Boskość dała nam życie, ale ostatecznie musimy przyznać się do podporządkowania i podporządkowania naturalnemu porządkowi rzeczy. Możemy stworzyć życie, ale nie możemy obdarzyć nim obiektów nieożywionych. Ta koncepcja stworzenia golema, wzięcia materii nieożywionej i nadawania jej życia zawiera w sobie idee rzucenia wyzwania samemu Bogu, stania się twórcami życia, znalezienia skrótu do dojrzałości, żądzy władzy, dumy i pragnienia powstrzymania śmierci, nieuniknionej obrócić się w proch, z którego wszyscy powstaliśmy. Nie bez powodu historie takie jak ta z udziałem golemów przetrwały w naszej zbiorowej świadomości — pokazują nam podstawowe procesy myślowe, które zachodzą w naszych umysłach i stale wpływają na nasze codzienne życie, tak jak miałoby to miejsce na komputerze. Wszyscy chcemy mieć więcej mocy, niezależnie od tego, czy oznacza to więcej energii, więcej mięśni, czy po prostu większą kontrolę nad przebiegiem określonych rzeczy. Powodem tego jest to, że nasi przodkowie, którzy pragnęli władzy, zwykle zdobywali ją i kontynuowali linię; ci, którzy byli łagodni, zostali porwani przez siły natury i wymarli. Kod genetyczny, który nosimy, jest kompilacją zachowań, które doprowadziły do przetrwania i prokreacji naszych przodków, dlatego nasze geny zmuszają nas do zrobienia tego samego. Jest to popęd całkowicie mimowolny, który możemy próbować ograniczyć do pewnego momentu, ale prędzej czy później będziemy musieli ustąpić. Będziemy więc chcieli stworzyć pewnego rodzaju golema, chociaż moglibyśmy nazwać go inaczej i dołączyć do tego czynu fantazyjne wyjaśnienia, aby uspokoić racjonalną część umysłu, ale surowa prawda jest taka, że potrzebujemy więcej mocy, aby przetrwać . Krótka uwaga: jeśli Adam był golemem stworzonym przez Boga, jak potoczyła się ta historia? Spoilery — Bóg daje Adamowi bardzo konkretne polecenie, Adam jest nieposłuszny i w ten sposób zostaje wyrzucony z raju i wyrzucony z raju przez swego stwórcę. Można powiedzieć, że wąż, który spowodował skosztowanie zakazanego owocu, reprezentuje małą, nieoczekiwaną zmienną lub wpływ, taki jak wirus komputerowy lub błąd. Ktokolwiek napisał historię Genesis, sprytnie zauważył, że istnieją wzorce zachowań, które zdają się powtarzać niezależnie od technologii lub bez niej, i pozostawił przypomnienie wszystkim przyszłym pokoleniom, co prawda owiane tajemnicą nauczania religijnego. Wygląda na to, że przejdziemy przez tę samą historię Genesis z AI, próbując stworzyć posłusznego sługę, który ma nas wzmacniać, ale niechcący nas zdradzi z powodu jakiegoś przypadkowego, zepsutego wpływu. Mówiąc szczerze, to nie nasza wina – mózg, którego używamy, jest jednocześnie najnowocześniejszą maszyną biologiczną i zarazem najbardziej przestarzałą. Jesteśmy w stanie wchłonąć niezliczone ilości informacji i połączyć je w zupełnie nowatorski sposób, ale używamy też przestarzałych instrukcji przetrwania, które pochodzą z ery jaskiniowców i mogą zastąpić każdą inną myśl. Na przykład nasz mózg mówi nam, abyśmy zjedli całe jedzenie w pobliżu, ponieważ jaskiniowcy, którzy obżerali się jedzeniem, przetrwali niedobory; Problem w tym, że żyjemy przeciętnie w takiej obfitości kalorii, że otyłość stanowi ogromne ryzyko dla zdrowia, a mimo to nadal pragniemy jedzenia. To jak korzystanie z komputera, który nie był aktualizowany od 20 000 lat i na którym stale uruchamia się aplikacja, którą musimy wyłączać, aby wykonać najbardziej podstawowe codzienne zadania. Ludzkie zachowanie jest tak zwaną właściwością wyłaniającą się, spontanicznym pojawieniem się nieznanej dotychczas funkcji. Nie mamy pojęcia, jak i dlaczego pojawia się ludzkie zachowanie, ale możemy spekulować. Mózg składa się z neuronów, które są wysoce przewodzącymi składnikami bioelektrycznymi owiniętymi warstwami tłuszczu, które służą jako izolacja. Same neurony niewiele mogą zrobić, ale kiedy miliardy z nich zostaną stłoczone w czaszce, nakarmione, zapewnione im przytulne warunki i umożliwione tworzenie sieci, mogą wytworzyć ludzką świadomość, kulturę i samoświadomość. Istnieje dobry powód, dla którego mówimy „operacją mózgu” w przypadku czegoś nadmiernie złożonego; Codziennie używamy mózgu, ale niewiele wiemy o tym, jak on działa, dlaczego zawodzi i jak to naprawić. Jak to się ma do AI? Cóż, uczenie maszynowe polega na zapewnieniu urządzeniom cyfrowym zdolności adaptacyjnych żywego mózgu, a dokładniej pojedynczego neuronu, który może przetwarzać pojedyncze bity danych i zapewniać właścicielowi pewną użyteczność. Kiedy te cyfrowe neurony są połączone w masywne macierze, wykładniczo zwiększają swoją moc obliczeniową w sposób, w jaki robią to żywe neurony. Ponieważ obecnie dysponujemy środowiskiem pełnym maleńkich urządzeń IoT, z których każde może przetwarzać pojedyncze bity danych, aby zapewnić właścicielowi jakąś użyteczność, możemy otrzymać monumentalny cyfrowy mózg wielkości kontynentu i spontanicznie powstającą sztuczną inteligencję. Jakie inne nowe właściwości rozwinie ten rodzaj cyfrowego mózgu? Nie wiemy, co jest dla naukowców najlepszym wprowadzeniem do hasła „przekonajmy się”. Wiemy jednak, że inne żywe istoty potrafią organizować się w inteligentny sposób, aby nadrobić braki indywidualnej siły. Volvox to gatunek alg słodkowodnych, które tworzą kolonie liczące do 50 000 jednostek. Każdy z nich jest odrębną komórką i może przetrwać samodzielnie, ale razem poruszają się, żerują i rozmnażają się zgodnie. Dzięki stwardniałym komórkom na obrzeżach, prymitywnym oczom wyczuwającym światło i maleńkim mackom służącym za wiosła, które popychają całą kolonię w stronę światła, czyli źródła mocy, Volvox jest przykładem tego, jak grupa prostych organizmów może współpracować, aby stworzyć coś większego i lepiej prosperującego. Dlaczego glony łączą się w grupy? Nie mają żadnej zdolności do rozumowania ani abstrakcyjnego planowania, ale w jakiś sposób wydają się wyczuwać w sobie nawzajem siłę i rozumieją, że ich szanse na przetrwanie są znacznie większe, jeśli będą współpracować. Wiemy, że lwy i hieny polują w stadach, aby zwiększyć swoje szanse na upolowanie grubego zwierza, podczas gdy ptaki migrują w ogromnych stadach, aby z łatwością przełamać opór wiatru i umożliwić najsłabszym członkom przemieszczanie się wzdłuż wybrzeża.