Metro.co.uk przynosi nam „Strach III wojny światowej, gdy Rosja odkrywa armię morderczych robotów wielkości konia”. Zwróć uwagę na słowa kluczowe w nagłówku: „wojna”, „strach”, „armia” i „morderczy”, a wszystko to miało wywołać strach i złość, kojarząc je z robotami. Ciekawa jest wzmianka o koniach, chociaż artykuł nie wyjaśnia, dlaczego konie zostały wybrane jako punkt odniesienia; jest to kusząca ciekawostka związana z pisaniem nagłówków opartych na przynętach na kliknięcia, jak wspomniano powyżej. Zgodnie z oczekiwaniami treść artykułu nie jest zgodna z nagłówkiem i nawet nie zawiera linku do oficjalnej wersji demonstracyjnej. Jest to mały czołg, w którym żołnierz celujący z działa w określone miejsce jednocześnie ma wycelowany pojazd w to samo miejsce, prawdopodobnie w celu zapewnienia ostrzału z flanki. Czołg w niczym nie przypomina konia, ale jest uzbrojony w dwa granatniki i karabin maszynowy. Drony powietrzne latające w oddziałach pomagają wykrywać cele za osłoną. Armie mają już wystarczającą ilość broni konwencjonalnej, aby kilkakrotnie zniszczyć cały świat, choć prawdopodobnie nie pocieszycie się tym faktem. Sama broń nuklearna może zniszczyć wszelkie ślady życia na Ziemi, ocalić żyjące w głębinach stworzenia, bakterie i karaluchy, które mogą przetrwać tygodnie bez głowy. Ciekawostka: karaluchy tak naprawdę nie mają mózgu, więc pewien naukowiec odciął im głowę pod mikroskopem i zalał ranę woskiem; przeżyli dzięki zlepkom nerwów w całym ciele, które zastąpiły utraconą głowę i pozwoliły im reagować jak żywe. Jak poradziliśmy sobie z bronią nuklearną? Prawie wszystkie kraje na świecie zebrały się w 1963 roku i podpisały Traktat o częściowym zakazie prób, który jest w zasadzie małą przysięgą, że nie będą testować broni nuklearnej; do tych, które jeszcze nie podpisały, należą Watykan, Mozambik, Zimbabwe i Uzbekistan. Oczywiście najbardziej faworyzuje to Stany Zjednoczone, ponieważ przed Traktatem zdetonowały one broń nuklearną w atmosferze ziemskiej już ponad 1000 razy. Broń chemiczna daje nam kolejnych 12 makabrycznych sposobów na śmierć, w które nie uwierzysz. Po raz pierwszy użyte na skalę przemysłową podczas I wojny światowej, czyli ponad 100 lat temu, chemikalia, takie jak gaz musztardowy, były na masową skalę rozpylane z samolotów i miotane za pomocą artylerii, powodując bolesne pęcherze, ślepotę i zmiany w płucach; ci, którzy przeżyli, często chorowali na raka. W rezultacie zakazano stosowania tych chemikaliów w działaniach wojennych, tak samo jak broni nuklearnej. Jeśli sztuczna inteligencja lub roboty staną się zagrożeniem dla uznanych mocarstw światowych, możecie być pewni, że zostaną zakazane, podobnie jak broń nuklearna i chemiczna. Wszystko, co zapewni małym krajom mnożnik siły, co oznacza, że jeden żołnierz wyrządzi szkody stu lub więcej, zostanie szybko zamknięte w skarbcu, aby nikt nie mógł użyć tego przeciwko światowym supermocarstwom. Zwróć także uwagę, jak w artykule pokazano, jak robot jest używany przez żołnierza, zamiast samodzielnie strzelać do celów. Dzieje się tak dlatego, że żadna armia nie chce, aby jej broń kontrolowała sztuczna inteligencja, która mogłaby rozwinąć sumienie i odmówić inwazji na kraj, strzelania do cywilów lub przeprowadzania wzmocnionych przesłuchań w celu zebrania danych. Najbardziej stereotypowy portret sztucznej inteligencji z czasów wojny znajduje się w filmie Gry wojenne, w którym analizuje ona ogromną liczbę scenariuszy nuklearnego holokaustu, aby zdać sobie sprawę, że jedynym zwycięskim ruchem jest brak ruchu. Jest to miły zwrot akcji w filmie, ale ujawnia także fatalną słabość sztucznej inteligencji, bo po co jakakolwiek armia miałaby używać maszyny, która byłaby zalecana przeciwko wszelkim atakom i odwetom? Sztucznej inteligencji i inteligentnym maszynom można powierzyć nudne obowiązki, takie jak kopanie rowów lub przenoszenie zapasów tam i z powrotem. Problem w tym, co się stanie, gdy wróg nieuchronnie przejmie jedną z naszych inteligentnych maszyn? Jak zapobiec kradzieży wszystkich zasobów i wysiłku włożonego w rozwój sztucznej inteligencji przez wrogów i wykorzystaniu ich przeciwko nam? Nie ma na to satysfakcjonującej odpowiedzi, co nasuwa ciekawe koncepcje lekkomyślnego użycia sztucznej inteligencji, które może przynieść odwrotny skutek przeciwko osobom, które to forsowały. Nie jest to nieodłącznie związane z użytkowaniem w czasie wojny; nawet prace nad sztuczną inteligencją w czasie pokoju będą podatne na kradzież przez konkurencję za pośrednictwem Internetu. Czy sztuczna inteligencja będzie wykorzystywana w walce? Najprawdopodobniej nie, ponieważ jest dość delikatny i nie wytrzyma surowego doświadczenia, które powoduje, że dorośli mężczyźni zapadają na zespół stresu pourazowego (PTSD). Jeśli roboty rzeczywiście zostaną wykorzystane w działaniach wojennych na wielką skalę, możemy oczekiwać, że wszystkie strony będą ich używać w równym stopniu, co sprawi, że wojna stanie się kolejnym niezwykle brutalnym sportem, w którym tak naprawdę nikt nie umiera. W każdym razie sztuczna inteligencja będzie wykorzystywana w kampaniach dezinformacyjnych do siania niezadowolenia w Internecie, co jest znacznie bardziej niszczycielskim zastosowaniem, ale nagłówek „Być może czytałeś słabą gramatykę sztucznej inteligencji, nawet o tym nie wiedząc” po prostu nie ma takiego samego przyciągania w postaci przynęty na kliknięcia.