Grecki filozof Arystoteles był jednym z pierwszych, którzy podjęli próbę skodyfikowania „prawidłowego myślenia” – to znaczy niezbitych procesów rozumowania. Jego sylogizmy dostarczyły wzorców dla struktur argumentacyjnych, które zawsze dawały prawidłowe wnioski, gdy otrzymywały poprawne przesłanki. Przykład kanoniczny zaczyna się od tego, że Sokrates jest człowiekiem, a wszyscy ludzie są śmiertelni, i kończy się wnioskiem, że Sokrates jest śmiertelny. (Ten przykład prawdopodobnie pochodzi od Sekstusa Empiricusa, a nie Arystotelesa). Te prawa myśli miały rządzić działaniem umysłu; ich badanie zapoczątkowało dziedzinę zwaną logiką. Logicy w XIX wieku opracowali precyzyjną notację dla stwierdzeń dotyczących obiektów na świecie i relacji między nimi. (Porównaj to ze zwykłą notacją arytmetyczną, która zawiera tylko stwierdzenia dotyczące liczb). Do 1965 r. Programy mogły w zasadzie rozwiązać każdy możliwy do rozwiązania problem opisany w notacji logicznej. Tak zwana tradycja logistyczna w ramach sztucznej inteligencji ma nadzieję na wykorzystanie takich programów do tworzenia inteligentnych systemów. Logika w konwencjonalnym rozumieniu wymaga wiedzy o świecie, która jest pewna – jest to warunek, który w rzeczywistości rzadko jest osiągany. Po prostu nie znamy reguł, powiedzmy, polityki czy wojny w ten sam sposób, w jaki znamy zasady szachów czy arytmetyki. Teoria prawdopodobieństwa wypełnia tę lukę, umożliwiając rygorystyczne rozumowanie z niepewnymi informacjami. W zasadzie pozwala na zbudowanie kompleksowego modelu racjonalnego myślenia, prowadzącego od surowych informacji percepcyjnych do zrozumienia tego, jak działa świat, do przewidywań dotyczących przyszłości. To, czego nie robi, to generowanie inteligentnego zachowania. W tym celu potrzebujemy teorii racjonalnego działania. Samo racjonalne myślenie nie wystarczy.