OD PERCEPCJI DO PERCEPTRONU

https://aie24.pl/

W początkach informatyki dostępne technologie nadawały się bardziej do badania procesów rozumowania niż do radzenia sobie ze światem rzeczywistym. Pierwsze komputery cyfrowe zaczęły pojawiać się na uniwersytetach pod koniec lat 40. XX wieku, ale ówczesne urządzenia sensoryczne – mikrofony i pierwsze kamery telewizyjne – były nadal analogowe. Ich wyjściami były sygnały elektryczne, które musiały zostać przekształcone na sygnały cyfrowe, zanim mogły zostać przetworzone przez komputery. Kiedy w latach 60. XX wieku rozpoczęły się badania nad widzeniem komputerowym, naukowcy digitalizowali czarno-białe rysunki liniowe, ponieważ praca z kamerami była po prostu zbyt trudna. W latach 50. XX wieku nauka o tym, jak mózg przetwarza sygnały sensoryczne, również dopiero się rozwijała. Neurobiolodzy David Hubel i Torsten Wiesel zarejestrowali w pierwotnej korze wzrokowej znieczulonego kota, wyświetlając mu przed oczami proste wzory światła. Znaleźli pojedyncze neurony korowe, które były szczególnie wrażliwe na paski światła prezentowane w różnych orientacjach, co sugeruje obecność komórek detekcji krawędzi w mózgu. Był to przydatny dowód na to, że mózg nie przechwytuje bezpośredniej kopii tego, co widzimy oczami, a następnie nie prezentuje tego umysłowi na pewnego rodzaju wewnętrznym ekranie. Zamiast tego mózg zaczyna dekonstruować bodziec sensoryczny od samego początku, wybierając przydatne elementy, które mogą informować o tym, co dzieje się na świecie i co robić dalej. To, że neurony mogą działać jako detektory cech, aby znajdować krawędzie w scenie wizualnej, a następnie znajdować i rozpoznawać obiekty i tak dalej, jest częścią tego procesu. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Hubel i Wiesel dokonywali swoich odkryć, młody inżynier o nazwisku Frank Rosenblatt3 zbudował pierwsze fizyczne urządzenie do utworzenia sztucznej sieci neuronowej. Znana jako perceptron (połączenie słów percept-ion i neu-ron), maszyna Rosenblatta połączyła warstwę elektronicznych, binarnych urządzeń wejściowych z „neuronem” decyzyjnym, w którym każde wejście było połączone z decydentem za pomocą modyfikowalnego, ważonego połączenia o wartościach rzeczywistych. Decydent miał również modyfikowalny próg; jego wyjście było równe jeden, jeśli ważona suma wejść była większa od tego progu i zero w przeciwnym wypadku. Innymi słowy, podejmował binarną decyzję tak/nie. Rosenblatt wykorzystał regułę uczenia się z korekcją błędów, znaną obecnie jako reguła perceptronu, do trenowania swojego urządzenia w zakresie problemów rozpoznawania wzorców, takich jak rozpoznawanie odręcznych liter i cyfr. Chociaż późniejsze urządzenia zawierały system obrazowania, we wczesnych prototypach wzorce były wprowadzane bezpośrednio do komputera za pomocą perforowanych kart. Na przykład, jeśli celem było rozpoznanie litery X, perceptronowi przedstawiono by wiele odręcznych wersji litery X wraz z przykładami innych liter. Reguła uczenia Rosenblatta wykorzystywała różnicę między docelowym wynikiem a rzeczywistym wynikiem. Istnieją dwa sposoby, w jakie perceptron mógłby błędnie sklasyfikować obraz. Po pierwsze, jeśli obraz nie był literą X i odpowiedziałby jedynką (tak), wówczas sygnał błędu byłby ujemny (0−1 = −1). Po drugie, jeśli obraz był literą X i odpowiedziałby zerem (nie), wówczas sygnał błędu byłby dodatni (1−0 = +1). Jeśli klasyfikacja byłaby poprawna, błąd wynosiłby zero, a wagi nie uległyby zmianie. Stosując tę ​​regułę uczenia, perceptron stopniowo poprawiałby swoje zadanie, wzmacniając wagi detektorów cech, które konsekwentnie aktywowały się, gdy X był obecny, i osłabiając wagi detektorów, które aktywowały się, gdy X był nieobecny. Z czasem błędów i sygnałów uczenia się niezerowych byłoby coraz mniej. Gdy perceptron poprawnie klasyfikował wszystkie obrazy, wagi w ogóle by się nie zmieniały. W terminach wyszukiwania można by powiedzieć, że zakończył on proces spadku gradientu. W 1959 roku dwaj inżynierowie elektrycy, Bernard Widrow i Ted Hoff, odkryli nową regułę uczenia się, znaną obecnie jako reguła delty, którą można traktować jako uogólnienie reguły uczenia się perceptronu. Nowa reguła nie ograniczała się do binarnych wejść i wyjść, a minimalizowała sumę kwadratów błędów dla wszystkich wzorców w zbiorze danych w sposób, który można było powiązać z metodami stosowanymi przez statystyków do wyszukiwania wzorców w danych. Oznaczało to, że oprócz wiedzy o działaniu reguły uczenia się istniało dobre wyjaśnienie, dlaczego ona działa. Widrow i Hoff opracowali również sprzętowe urządzenie klasyfikacyjne o nazwie Adaline, które implementowało ich model uczenia się. Obecnie modele takie jak Perceptron i Adaline są opisywane jako należące do klasy jednowarstwowych sieci neuronowych (patrz rysunek 5.2, po prawej) i postrzegane jako pionierskie kroki w kierunku potężnych sieci neuronowych AI XXI wieku. Pod koniec lat 50. XX wieku AI budziła duże zainteresowanie. Na przykład Perceptron Rosenblatta został okrzyknięty przez „New York Times” „elektronicznym mózgiem, który „uczy się” sam”. Drugi artykuł w „Timesie”, oparty na konferencji prasowej z udziałem samego Rosenblatta, mówił o komputerze elektronicznym, który „byłby w stanie chodzić, mówić, widzieć, pisać, reprodukować się i być świadomym swojego istnienia”. Jednak w ciągu dekady badacze sztucznej inteligencji odwrócili się od obietnicy sieci neuronowych i powrócili do mniej inspirowanych mózgiem form sztucznej inteligencji. Powód? Jednowarstwowe sieci neuronowe nie są w stanie rozwiązać wielu rodzajów problemów klasyfikacyjnych, w tym tych stosunkowo łatwych dla ludzi i obejmujących podstawowy układ logiczny znany jako wyłączny-lub. To ograniczenie zostało szeroko omówione w słynnej książce „Perceptrons”, opublikowanej w 1969 roku przez Marvina Minsky’ego i jego kolegę Seymoura Paperta.7 Minsky i Rosenblatt chodzili razem do liceum, ale podobno byli rywalami, co może częściowo tłumaczyć entuzjazm Minsky’ego dla rozwiania bańki Rosenblatta. W 1972 roku kolejna wpływowa książka filozofa Huberta Dreyfusa zatytułowana „Czego komputery nie potrafią”, przypuściła ostry atak na sztuczną inteligencję, krytykując jej zdolność do pozyskiwania ludzkiej wiedzy eksperckiej. Dreyfus argumentował, że ludzka wiedza jest kontekstowa, często ukryta i intuicyjna, a zatem trudna do wyjaśnienia lub uchwycenia za pomocą programów komputerowych. Odrzucał możliwość, że komputery cyfrowe mogłyby być przydatne do zrozumienia mózgu, i nie doceniał podejścia Rosenblatta do modelowania sieci neuronowych przypominających mózgi. Dreyfus zauważył w szczególności, że ludzie są ekspertami w dostrzeganiu wzorców w danych, w tym w naszym codziennym doświadczeniu percepcyjnym, a rozpoznawanie wzorców wykracza poza fizyczne podobieństwo i jest silnie zależne od kontekstu. Dla Dreyfusa sztuczna inteligencja była czysto bierna i odcieleśniona, podczas gdy ludzka inteligencja była aktywna, ucieleśniona i zaangażowana. Percepcja była holistyczną czynnością, w której „znaczenie szczegółów” było określane równolegle do znaczenia całości.

UCZENIE SIĘ W SIECIACH NEURONOWYCH

https://aie24.pl/

Sztuczna inteligencja rozwija się falami, z spokojniejszymi okresami pomiędzy nimi, które poetycko określa się mianem „zim AI”. Pod koniec XXI wieku i na początku XXI wieku nowa fala zaczęła nabierać tempa. Był to początek ery modeli wielkoskalowych sztucznych sieci neuronowych, popularnie zwanych głębokimi sieciami neuronowymi lub po prostu głębokim uczeniem. Tego rodzaju SI przyciągnęły uwagę opinii publicznej i nie bez powodu. W wielu dziedzinach, w których ludzie do tej pory przewyższali SI, maszyny doganiały, a nawet przewyższały swoich ludzkich odpowiedników. Dotyczy to szczególnie dziedzin, które klasycznie nie były postrzegane jako wymagające dużej inteligencji – naszej zdolności do rozumienia świata za pomocą zmysłów, znanej również jako percepcja. Przypomnijmy sobie, jak Arystoteles rozróżniał percepcję (aesthesis) od intelektu (nuos). Ta idea prymatu intelektu do dziś utrzymuje się w niektórych obszarach sztucznej inteligencji, ale jak przyjrzymy się w tym rozdziale, w przypadku sieci neuronowych droga do zrozumienia i odtworzenia inteligencji na poziomie ludzkim prowadzi przez percepcję, a szerszym odkryciem jest to, że to, co sprawdza się w przypadku percepcji, może działać również w przypadku intelektu.

CZY LUDZIE MYŚLĄ INACZEJ?

https://aie24.pl/

Istnieją obszary ludzkiego rozumowania i myślenia, które uważa się za wykraczające poza sztuczną inteligencję. Zakończę ten rozdział omówieniem kilku bardziej znanych przykładów. Zacznijmy od rozumowania analogicznego. Jest to umiejętność rozwiązywania problemów poprzez porównywanie ich z sytuacjami napotkanymi wcześniej, być może w zupełnie innej dziedzinie. Przykładami odkryć naukowych, o których mówi się, że były wynikiem rozumowania analogicznego, są odkrycie struktury cząsteczki DNA przez Francisa Cricka i Jamesa Watsona oraz szczególna teoria względności Alberta Einsteina. W obu przypadkach postęp nastąpił dzięki „myśleniu nieszablonowemu” i analizie innych problemów z chemii i fizyki, a w przypadku Cricka i Watsona – budowaniu modeli fizycznych w celu osiągnięcia postępu. Myślenie analogiczne wydaje się polegać na dostrzeganiu wzorców i podobieństw między sytuacjami, które w innym przypadku mogłyby wydawać się niepowiązane. W kolejnym rozdziale przekonamy się, że abstrakcje są osiągalne w sztucznej inteligencji i jest to kluczowe dla sposobu, w jaki rozwiązują one problemy. Dopasowanie abstrakcji w różnych dziedzinach wciąż stanowi wyzwanie dla sztucznej inteligencji, ale poczyniono postęp w tym kierunku, na przykład w dziedzinie sztucznej inteligencji generującej tekst na obraz, o czym przekonamy się w rozdziale 6. W przypadku fizycznego modelu DNA Cricka i Watsona, wykonanego z kawałków drutu i metalu, możemy uznać to za przykład „myślenia poza głową”, czyli tego, co filozof Andy Clark nazwał „rozszerzonym umysłem”14. Jest to zdolność ludzi do wykorzystywania otoczenia do rozszerzania swoich zdolności myślenia – do codziennych przykładów należą długopis i papier, kalendarze, mapy, kalkulatory, telefony komórkowe i oczywiście komputery. Niewątpliwie Crick i Watson mieli również dużą wiedzę na temat najnowocześniejszych osiągnięć nauki w dziedzinie biologii, chemii i fizyki, co umożliwiło im dokonanie odkrycia, więc połączenie tej wiedzy z wykorzystaniem niektórych z tych zewnętrznych narzędzi doprowadziło do ich postępu. Albert Einstein był wysoce wizualnym myślicielem, który jako nastolatek wyobrażał sobie, że biegnie obok wiązki światła i wyobraża sobie, że fala jest stacjonarna. Einstein wykorzystywał również wyimaginowane scenariusze z udziałem pociągów dużych prędkości i spadających wind, aby uzasadnić swoje idee dotyczące teorii względności. Innym pokrewnym obszarem myślenia jest to, co filozofowie nazywają rozumowaniem abdukcyjnym. Abdukcja różni się od dedukcji i indukcji, ponieważ wydaje się polegać na rozumowaniu do najlepszego wyjaśnienia i „poza dowodami”. W ludzkim rozumowaniu abdukcja może obejmować heurystykę, rozumowanie oparte na zdrowym rozsądku i to, co nazywamy intuicją. Jedną z powszechnie stosowanych heurystyk jest oszczędność, poszukiwanie najprostszego i najbardziej eleganckiego rozwiązania, znane również jako brzytwa Ockhama. Abdukcja przypomina nieco rozumowanie probabilistyczne, ponieważ obie polegają na zgadywaniu najlepszego rozwiązania przy ograniczonych informacjach. Połączenie istniejących technologii sztucznej inteligencji i odpowiedniego wykorzystania heurystyk mogłoby umożliwić im rozumowanie abdukcyjne, choć trudno będzie tu wyciągnąć jednoznaczne wnioski, ponieważ psychologia i filozofia nie zdołały przedstawić jasnego wyjaśnienia, na czym polega abdukcja w ludzkim rozumowaniu. Szerzej rzecz biorąc, wiele mówi się o tym, że ludzkie podejmowanie decyzji jest motywowane czynnikami innymi niż czysta racjonalność. Z tą ideą zetknęliśmy się w rozdziale 2, gdzie poznaliśmy różne koncepcje inteligencji, w tym inteligencję emocjonalną i rozróżnienie Daniela Kahnemana między myśleniem „szybkim” a „wolnym”. Szybkie myślenie zostało opisane jako automatyczne, emocjonalne, a często instynktowne i nieświadome, i przeciwstawione bardziej systematycznej, świadomej i logicznej naturze myślenia powolnego. To, że proces jest automatyczny i nieświadomy, nie wyklucza jego racjonalności. Jak już wcześniej omawiałem, nasz mózg rozwiązuje wiele problemów poniżej poziomu świadomości, ale można to postrzegać jako formę wnioskowania. Ale co z emocjami i instynktem? Jednym ze sposobów myślenia o tych formach wiedzy jest to, że są one skumulowaną mądrością nabytą poprzez ewolucję i uczenie się. Jeśli w przeszłości nabyłeś dobre rozwiązanie problemu, to dlaczego nie miałbyś go zapisać i wykorzystać ponownie? W najszerszym sensie jest to to, co ewolucja jest w stanie zrobić, buforując lub gromadząc użyteczne rozwiązania w formie projektów dla naszych ciał i mózgów. Jeśli wdrożysz ewolucyjne rozwiązanie problemu – to, co psychologowie nazwaliby instynktem – możesz być w stanie zrobić to, co słuszne, ale nie będziesz w stanie wyjaśnić, dlaczego.  To, że możesz mieć „przeczucie” co do tego, co należy zrobić, może mieć związek z naturą emocji. Przynajmniej w jednym sensie są to oceny tego rodzaju, o których mówiliśmy już, omawiając wyszukiwanie i optymalizację. Instynktowne lub nabyte oceny mogą pozwolić ci bardzo szybko ocenić sytuację i zdecydować, czy jest ona dobra, czy zła. Neuropsycholog Antonio Damasio badał uszkodzenia mózgu w obszarach emocjonalnych, które prowadziły do ​​podejmowania złych decyzji. Zaproponował „hipotezę markera somatycznego”, zgodnie z którą obszary mózgu zaangażowane w odczuwanie ciała mogą przechowywać skojarzenia między sytuacjami a rezultatami, które są następnie doświadczane jako emocje. Istnieją dobrze poznane metody uczenia się tego rodzaju ocen, które zostały zbadane w dziedzinie sztucznej inteligencji w uczeniu się przez wzmacnianie i są obecnie wykorzystywane do trenowania niektórych modeli uczenia się na dużą skalę. Emocje wciąż owiane są pewną tajemnicą, ponieważ ludzkie doświadczanie emocji nie do końca pasuje do tej koncepcji emocji jako oceny – w końcu to może być tylko aktywacja kilku komórek mózgowych. Jednak w organizmach zwierząt (i ludzi) musimy zwrócić uwagę na ścisłe powiązanie między stanami mózgu i ciała. Ocena wygenerowana w mózgu doprowadzi do dalszych efektów, w tym do uwolnienia neuromodulatorów i odpowiedniego zachowania fizycznego – na przykład ucieczki w przypadku strachu. Doświadczenie emocji może zatem mieć wiele wspólnego z tą mieszanką oceny i reakcji na sytuację zewnętrzną, a następnie „odczuwania” reakcji własnego ciała. Intensywność tej reakcji prawdopodobnie zaangażuje o wiele więcej obwodów mózgowych, wzmacniając doznanie i czyniąc je niezapomnianym. Oprócz rodzajów skompilowanej inteligencji zapewnianych przez ewolucję i uczenie się, ludzkie rozumowanie kieruje się również heurystykami lub regułami praktycznymi. Jednak, jak widzieliśmy, heurystyki są również szeroko wykorzystywane przez sztuczną inteligencję. W rzeczywistości, nawet gdy dysponujemy kompletną teorią matematyczną dotyczącą tego, jak rozumowo rozwiązać problem i znaleźć idealne rozwiązanie, okazuje się, że wymagane obliczenia mogą być zbyt kosztowne, aby były opłacalne lub wykonalne w dostępnym czasie. W dużej mierze w sztucznej inteligencji (AI) chodzi zatem o znalezienie użytecznych przybliżeń, które prowadzą do użytecznego rozwiązania,  przy jednoczesnym pomijaniu kilku technicznych zawiłości. Jeden z twórców AI, Herb Simon, którego poznaliśmy w rozdziale 2, zauważył, że dotyczy to również ludzi. Zasugerował, że mamy „ograniczoną racjonalność”, co oznacza, że ​​dysponujemy ograniczonymi zasobami poznawczymi, czas jest zazwyczaj ograniczeniem i zazwyczaj zadowala nas rozwiązanie, które jest wystarczająco dobre, a nie prawdziwie optymalne. Wreszcie, często zauważa się, że ludzkie rozumowanie może być stronnicze, co oznacza, że ​​nie przyjmujemy najbardziej racjonalnego rozwiązania problemu, czasami w sposób, który wydaje się sprzeczny z naszymi najlepszymi interesami. Na przykład Daniel Kahneman i jego współpracownik Amos Tversky opisali coś, co nazwali „awersją do strat”17. Jest to powszechna ludzka tendencja do preferowania unikania kary za poniesienie straty nad korzyścią w postaci równoważnego zysku. Awersja do strat może prowadzić do złych decyzji ekonomicznych. Na przykład niedoświadczeni inwestorzy często trzymają się akcji tracących na wartości, gdy lepszym rozwiązaniem może być ich sprzedaż, lub unikają inwestycji postrzeganych jako nadmiernie ryzykowne. Jednakże, chociaż awersja do strat może sprawić, że przeciętny człowiek stanie się kiepskim inwestorem, istnieją inne konteksty, w których można to uznać za racjonalną strategię. Na przykład, z perspektywy ewolucyjnej, straty mogą zagrażać życiu, a jeśli fundamentalnym celem jest przetrwanie, awersja do ryzyka może być lepszą strategią. Czy zatem naprawdę istnieje forma rozumowania lub myślenia, którą posiadają ludzie, a której SI mogą nigdy nie posiadać? Nie jestem pewien. Kiedy połączymy ze sobą SI na dużą skalę, być może z kilkoma systemami składowymi opisanymi w tym miejscu, dojdziemy do form myślenia, które bardziej przypominają rozumowanie analogowe lub abdukcję. Myślę, że zobaczymy również SI, które będą miały odpowiednik szybkiego i wolnego myślenia – będą zdolne do podejmowania szybkich i tanich decyzji w oparciu o rozpoznawanie wzorców i oceny zapisane w procesie uczenia się, ale będą mogły następnie posłużyć się wolniejszymi procesami dedukcji i rozumowania, aby zweryfikować, czy decyzja była słuszna.

TEORIA STEROWANIA

https://aie24.pl/

Pamiętasz, że zanim pojawiła się sztuczna inteligencja, istniała cybernetyka? Zanim powstały potężne komputery cyfrowe, grupa badaczy zwanych cybernetykami wykorzystywała narzędzia teorii sterowania, aby spróbować zrozumieć umysł i skonstruować inteligentne maszyny. Jedną z kluczowych idei teorii sterowania jest ujemne sprzężenie zwrotne. Rozważ termostat w swoim domu. To prosta forma regulatora z ujemnym sprzężeniem zwrotnym. Załóżmy, że ustawisz go na preferowaną temperaturę 21°C. W teorii sterowania nazywa się to nastawą. Jeśli temperatura w pomieszczeniu stanie się zbyt wysoka, powiedzmy 23°C, różnica między temperaturą rzeczywistą a preferowaną wyniesie +2°C. Termostat wykorzystuje ujemne sprzężenie zwrotne, więc używa wartości ujemnej tej liczby, -2°C, aby zdecydować, co zrobić, czyli czy ogrzać, czy zmrozić pomieszczenie. Ta wartość jest znana jako błąd. Twój termostat to bardzo prosty regulator, który ma tylko dwie możliwości — włączyć lub wyłączyć ogrzewanie. W tym przypadku chce obniżyć temperaturę w pomieszczeniu o -2°C, więc ogrzewanie zostaje wyłączone. Dwadzieścia minut później temperatura spadła i wynosi teraz 18°; różnica wynosi -2°, ale (ujemne) sprzężenie zwrotne jest tym razem dodatnie (dwa minusy dają plus), więc ogrzewanie jest ponownie włączone. Można się obawiać, że tak proste urządzenie będzie ciągle włączać i wyłączać ogrzewanie, co może zmniejszyć efektywność energetyczną lub zwiększyć zużycie. I masz rację. Aby uniknąć tego rodzaju oscylacji, znanych jako „polowanie”, termostat ma zakres temperatur wokół wartości zadanej, powiedzmy plus lub minus 1°, znany jako zakres histerezy, w którym nie podejmie żadnych działań. Jeśli to się sprawdzi w przypadku ogrzewania domu, może to również pomóc wyjaśnić, jak mózg kontroluje niektóre ważne zmienne fizjologiczne niezbędne do życia, które również chcemy utrzymywać w pewnym zakresie. Należą do nich takie rzeczy, jak temperatura ciała, poziom glukozy we krwi, nawodnienie i ciśnienie krwi, żeby wymienić tylko kilka. Działanie polegające na utrzymywaniu krytycznych zmiennych życiowych w odpowiednim zakresie nazywa się homeostazą i było ważną częścią inspiracji dla cybernetycznego urządzenia Rossa Ashby’ego, Homeostatu. Wiele teorii homeostazy opiera się na koncepcji regulatora z ujemnym sprzężeniem zwrotnym. Teorie te zazwyczaj obejmują sterowanie ciągłe, a nie proste włączanie i wyłączanie, jak w przypadku termostatu. Sterowanie ciągłe może oznaczać, że siła sygnału sterującego jest proporcjonalna do wielkości błędu lub, aby zapewnić płynniejszą formę sterowania, sumy błędów w czasie, znanej jako sterowanie całkowe. Zatem, jeśli jest ci tylko trochę zimno, możesz poczuć, jak włosy stają ci dęba, co jest użytecznym mechanizmem zatrzymywania ciepła i odczuwania lekkiego dreszczu. Ale jeśli temperatura twojego ciała znacznie spadła, możesz poczuć, jak twoje mięśnie kurczą się znacznie intensywniej, próbując zwalczyć zimno. Sterowanie z ujemnym sprzężeniem zwrotnym można powiązać ze strategiami optymalizacji omówionymi wcześniej, ponieważ można je postrzegać jako formę gradientowego spadku w kierunku wartości docelowej. Pozostając przy problemie utrzymania ciepła, mózg, naturalnie, ma wiele strategii. Oprócz jeżenia włosów na ciele i drżenia, możesz zacząć spalać tkankę tłuszczową. Wszystkie te mechanizmy są regulowane w mózgu poniżej poziomu świadomości – nie możesz wybrać, żeby nie drżeć. Jednak gdy zauważysz, że drżysz, możesz zdecydować się na założenie grubszych ubrań lub przeniesienie się do cieplejszej części domu. Są to świadome decyzje, wymagające znacznie większego zaangażowania mózgu, w tym części kory mózgowej, do planowania i realizacji. Mimo to niektóre teorie psychologiczne nadal postrzegają te zachowania jako napędzane przez formy kontroli zwrotnej. Jedna z wpływowych teorii, opracowana w latach 50. XX wieku przez fizyka medycznego Williama Powersa,12 zakładała, że ​​wszystkie zachowania są generowane przez hierarchię pętli sterujących, przy czym prostsze pętle napędzają zachowania takie jak drżenie, a bardziej złożone – poszukiwanie wełnianego swetra lub czapki. Ciało ludzkie jest skutecznym regulatorem temperatury i, gdy jest zdrowe, utrzymuje ją na stałym poziomie 37°C. Czy ten punkt nastawczy jest reprezentowany gdzieś w mózgu? Zaskakująco, odpowiedź brzmi: prawdopodobnie nie. Zamiast tego, różne mechanizmy utrzymywania temperatury mogą działać w pewnym stopniu niezależnie, wykorzystując różne mechanizmy kontrolne, sensoryczne i motoryczne, a być może każdy z nich ma swój własny zakres aktywnej temperatury. Lepiej byłoby wyobrazić sobie tę stałą temperaturę ciała na poziomie 37°C jako „punkt równowagi”, który powstaje w wyniku interakcji wszystkich układów mózgu i organizmu odpowiedzialnych za regulację temperatury. Pojęcie punktu nastawy wiąże się z innym problemem. Niektóre zmienne, które organizm musi kontrolować, nie mają stabilnej wartości docelowej; zmieniają się one w zależności od aktywności. Na przykład ciśnienie krwi zmienia się w ciągu dnia i musi być wyższe podczas intensywnej aktywności, takiej jak ćwiczenia fizyczne, niż w spoczynku. Zmienne fizjologiczne, takie jak ciśnienie krwi, zmieniają się w sposób, który przewiduje zapotrzebowanie, co wskazuje na formę kontroli predykcyjnej. Nawet temperatura ciała może się zmieniać. Na przykład, gdy walczysz z infekcją, temperatura ciała wzrośnie, ponieważ układ odpornościowy może działać skuteczniej, gdy ciało jest nieco cieplejsze. Zwróciliśmy uwagę na różne historyczne korzenie teorii systemów inteligentnych wywodzących się z informatyki i teorii sterowania. Wcześni teoretycy sztucznej inteligencji chcieli odróżnić swoją dziedzinę od cybernetyki, dlatego przyjęli nową etykietę. Nawet dzisiaj badacze sztucznej inteligencji i teoretycy sterowania prawdopodobnie pracują na różnych wydziałach uniwersyteckich. Jednak błędem byłoby pomijanie narzędzi dostarczanych przez teorię sterowania do zrozumienia ludzkiego umysłu lub tworzenia sztucznej inteligencji. Rzeczywiście, gdy pracujemy ze złożonymi artefaktami sztucznej inteligencji, takimi jak roboty, narzędzia matematyczne teorii sterowania odgrywają kluczową rolę w sposobie, w jaki sprawiamy, że maszyny te utrzymują się w pozycji pionowej, poruszają się i, bardziej ogólnie, wykazują inteligentne zachowania.

ROZUMOWANIE PROBABILISTYCZNE

https://aie24.pl/

Rozważmy przykład codziennego rozumowania. Załóżmy, że wchodzisz do pokoju na przyjęciu akurat w momencie, gdy ktoś inny wychodzi innymi drzwiami. Dostrzegasz odchodzącą postać i zastanawiasz się, czy to może być twój dobry przyjaciel Joe. Postać była wysoka i miała długie, ciemne włosy, tak jak Joe. Wyglądała na ubraną w ciemną skórzaną kurtkę, co, jak wiesz, jest jednym z ulubionych elementów ubioru Joe. Rozglądając się po pokoju, widzisz Sally, o której wiesz, że jest również przyjaciółką Joe. Każda z tych informacji wskazuje na możliwość, że osoba, którą widziałeś, mogła być Joe, ale nic nie daje ci pewności. Możesz powiedzieć, że wskazówki sumują się i sprawiają, że jest więcej niż prawdopodobne, że to był Joe, ale jak dokładnie twój umysł to sumuje? To, co robi twój umysł, to niemal na pewno jakaś forma rozumowania probabilistycznego i jest w tym zadziwiająco dobry, nawet jeśli nie uważasz się za utalentowanego matematycznie. W niemal każdej sytuacji, w której się znajdujemy, mamy do czynienia z niepełnymi lub niepewnymi informacjami, a nasz umysł musi jak najlepiej zgadywać, co się dzieje. Możesz być świadomy części tego rozumowania, ale często dzieje się ono w częściach umysłu, do których nie masz świadomego dostępu. Widzimy, naszym świadomym „okiem umysłu”, najbardziej prawdopodobną interpretację świata, a nie wszystkie możliwości, które może rozważać podświadomość. Niektóre iluzje optyczne, takie jak iluzja kaczki i królika oraz sześcian Neckera, oba zilustrowane na rysunku 4.3, ilustrują tę niejednoznaczność. Analizując te obrazy, umysł przeskakuje między różnymi interpretacjami, ale nigdy nie jesteś w stanie świadomie dostrzec obu naraz. XIX-wieczny fizyk i psycholog Hermann von Helmholtz opisał to, co dzieje się w tych częściach mózgu, do których nie mamy świadomego dostępu, jako formę „nieświadomego wnioskowania”. Teoria prawdopodobieństwa to gałąź matematyki, która opiera się na logice, ale łączy ją z teorią liczb. Jej początki sięgają XVI wieku, kiedy to matematyk Blaise Pascal i Pierre de Fermat wypowiedzieli się na temat gry w kości. Ich wysiłki położyły podwaliny pod badania nad niepewnością. Jednak prace XVII-wiecznego wikariusza, Thomasa Bayesa, wywarły prawdopodobnie największy wpływ na rozumowanie probabilistyczne w dziedzinie sztucznej inteligencji. Bayes, który za życia nie opublikował żadnych prac matematycznych, zajmował się prawdopodobieństwami warunkowymi – prawdopodobieństwem, że coś się wydarzy, na podstawie tego, że coś innego już się wydarzyło. Jego pomysł doprowadził do powstania tego, co obecnie nazywamy regułą Bayesa9 lub wnioskowaniem bayesowskim, metodą łączenia ze sobą obliczeń prawdopodobieństw w sposób podobny do tego, który rozważano wcześniej dla łączenia sekwencji dedukcji lub reguł jeśli-to. W tym przypadku jednak zamiast propagować proste twierdzenia o tym, co jest prawdą, a co fałszem, propagujemy teraz prawdopodobieństwa, czyli oczekiwania dotyczące prawdopodobieństwa, że ​​coś jest prawdą (lub fałszem). Łączenie i propagowanie prawdopodobieństw wymaga wielu obliczeń, więc dopiero wraz z pojawieniem się wydajnych komputerów podejścia bayesowskie naprawdę się rozwinęły. W latach 80. XX wieku informatyk Judea Pearl10 wzbudził zainteresowanie rozumowaniem bayesowskim, łącząc je z teorią grafów, aby pokazać, jak wnioskowanie probabilistyczne może być propagowane poprzez sieć zmiennych w celu oszacowania prawdopodobieństwa stanów będących przedmiotem zainteresowania. W ten sposób, zaczynając od znanych prawdopodobieństw, które można zmierzyć lub oszacować, można dowiedzieć się, jak prawdopodobne są rzeczy, na których nam szczególnie zależy. Na przykład w systemach diagnostyki medycznej niektóre węzły mogą reprezentować wyniki testów i objawy, a inne diagnozy. Propagacja prawdopodobieństw w sieci może określić, które diagnozy są bardziej prawdopodobne niż inne – co ma realne znaczenie dla lekarzy i ich pacjentów. Obecnie wnioskowanie bayesowskie jest jedną z podstawowych technologii stosowanych w wielu systemach sztucznej inteligencji i kluczowym elementem teorii ludzkiej percepcji i inteligencji, które opierają się na koncepcji wnioskowania nieświadomego Helmholtza. Na przykład, niedawne badanie przeprowadzone przez neurobiologa Williama Arrisona i jego współpracowników wykazało, że aktywność mózgu związana z kodowaniem orientacji wzrokowej była lepiej dopasowana przez bayesowski model statystyczny niż alternatywne schematy kodowania. To dowód na to, że nieświadomość rzeczywiście może myśleć w kategoriach prawdopodobieństwa. Mówiąc szerzej, znaczna część dzisiejszej sztucznej inteligencji wykorzystuje metody oparte na statystycznych (tj. probabilistycznych) podejściach do znajdowania wzorców w danych. Dotyczy to wielu podejść wykorzystujących sztuczne sieci neuronowe, gdzie można wykazać, że zachowanie sieci jest zbliżone do znanej metody statystycznej. Na przykład, niektóre formy uczenia bez nadzoru działają, ponieważ przybliżają statystyczną metodę analizy czynnikowej, po raz pierwszy opisaną przez Charlesa Spearmana i omówioną w rozdziale 2 jako sposób identyfikacji różnych aspektów inteligencji na podstawie wyników testów IQ. Ta wiedza otwiera drzwi do zrozumienia biologicznych sieci neuronowych, które tworzą mózg, jako potężnych form przetwarzania statystycznego.

WYSZUKIWANIE I OPTYMALIZACJA

https://aie24.pl/

Dziś, myśląc o wyszukiwaniu, często mamy na myśli wyszukiwarki takie jak Google, Bing i DuckDuckGo, z których większość z nas korzysta codziennie, aby znaleźć informacje w internecie. Nowoczesne wyszukiwarki same w sobie są złożonymi systemami sztucznej inteligencji (SI), które wykorzystują narzędzia takie jak przetwarzanie języka naturalnego, rozpoznawanie wzorców i analiza zachowań użytkowników, a także zaawansowane algorytmy rankingowe, aby starać się udzielać użytecznych odpowiedzi na nasze zapytania. Jednak wyszukiwanie, szerzej rozumiane, jest jednym z najbardziej fundamentalnych wyzwań w SI – wiele problemów, które SI próbuje rozwiązać, od wyboru ruchów szachowych po lądowanie robota-łazika na Marsie, można scharakteryzować jako problemy wyszukiwania. Aby zastosować wyszukiwanie w SI, najpierw definiuje się przestrzeń stanów, a następnie stosuje procedurę wyszukiwania, aby zbadać tę przestrzeń i znaleźć stany odpowiadające dobrym rozwiązaniom. We wczesnych latach rozwoju SI ludzie pracowali z problemami, w których przestrzeń stanów była łatwa do zdefiniowania, takimi jak tradycyjne gry planszowe. Gry adwersarskie, takie jak szachy, można postrzegać jako wyszukiwanie w grafie . Stan początkowy to pierwszy węzeł na grafie, a każdy możliwy ruch prowadzi do nowego węzła połączonego z węzłem początkowym krawędzią. Każdy nowy węzeł wypuszcza nowe krawędzie i kolejne węzły itd. Graf gry takiej jak szachy bardzo szybko staje się bardzo gęsty – już po pierwszych trzech ruchach w szachach istnieje prawie dziewięć tysięcy możliwych stanów. W 1950 roku Claude Shannon, twórca teorii informacji i współorganizator Dartmouth Summer School on AI, podjął próbę obliczenia liczby możliwych stanów w grze w szachy. Jego szacunek 10120 sugeruje, że szachy mają więcej możliwych stanów niż atomów w obserwowalnym wszechświecie. Ponadastronomiczny rozmiar przestrzeni stanów dla problemów tak prostych do opisania jak szachy – trzydzieści dwie figury na siatce osiem na osiem – pokazuje nam, że strategie wyszukiwania dla AI muszą być naprawdę bardzo dobre. Nawet najszybszy komputer szachowy nie może pozwolić sobie na zbadanie wszystkich potencjalnych ścieżek do zakończenia gry podczas wyboru kolejnego ruchu. Na przykład, superkomputer szachowy, który mógłby analizować bilion stanów szachowych na sekundę, potrzebowałby stu bilionów lat na przeanalizowanie zaledwie 3,15×1032 stanów, co stanowi niewielki ułamek szacunków Shannona dotyczących całkowitej liczby możliwych stanów. Według niektórych szacunków, za sto bilionów lat zgaśnie ostatnie światło w naszym rozszerzającym się wszechświecie. Oczywiste jest, że wyczerpujące wyszukiwanie, nawet w dobrze zdefiniowanej przestrzeni problemów, takiej jak szachy, nie jest realną opcją. Gwałtowne rozprzestrzenianie się stanów w wielu problemach wyszukiwania jest często określane jako „eksplozja kombinatoryczna”. Aby sprostać temu wyzwaniu i efektywnie przeprowadzać wyszukiwanie w problemach z dużymi przestrzeniami stanów, sztuczne inteligencje wykorzystują algorytmy, które oceniają różne stany pod kątem ich relatywnie lepszej lub gorszej kondycji. Jedną z prostych, powszechnie stosowanych strategii jest algorytm zachłanny. To podejście oznacza rozważenie możliwych, natychmiastowych alternatyw i wybranie tej, która wydaje się przybliżać do celu. Na przykład w szachach postawienie przeciwnika w mata jest ostatecznym celem, ale zabranie hetmana przeciwnika może zaprowadzić cię daleko. Strategia zachłanna to to, co badacze sztucznej inteligencji nazywają heurystyką, czyli regułą praktyczną lub skrótem, który często jest przydatny, ale nie ma gwarancji jego skuteczności. Ludzie również używają heurystyk. Badania wykazały, że rozwiązując problemy wyszukiwania, często utknęliśmy w punkcie, w którym musimy wykonać krok, który wydaje się oddalać nas od rozwiązania, mimo że może to być konieczny krok do rozwiązania całego problemu. Sztuczna inteligencja w grach zazwyczaj patrzy na wiele kroków naprzód, aby spróbować uniknąć tego problemu. Przeszukiwanie grafów za pomocą heurystyk działa dobrze, gdy każdy stan jest dobrze zdefiniowany i oddzielony od wszystkich pozostałych stanów, a liczba stanów jest skończona — nawet gdy, jak w szachach, liczba stanów może być zbyt duża, aby można ją było precyzyjnie obliczyć. W innych rodzajach problemów, takich jak lądowanie łazika marsjańskiego, możliwe stany, takie jak pozycja i orientacja robota, oraz działania, takie jak siła ciągu lub sterowania, są liczbami rzeczywistymi. W tym kontekście, gdzie istnieje rzeczywiście nieskończona liczba możliwych stanów, poszukiwanie jest często nazywane optymalizacją. W tym przypadku dobre rozwiązanie odpowiada punktowi lub regionowi wewnątrz wielowymiarowej przestrzeni utworzonej przez wszystkie zmienne stanu. Łatwo to sobie wyobrazić w przypadku jedno-, dwu- lub trójwymiarowej przestrzeni stanów , ale te same zasady obowiązują nawet w przypadku wielu wymiarów. W problemach optymalizacyjnych proces oceny jest często opisywany jako zastosowanie funkcji wartości, funkcji celu lub funkcji dopasowania. Wszystkie te terminy oznaczają mniej więcej to samo – opisują sposób oceny różnych stanów systemu w porównaniu z docelowym poziomem wydajności. W tym przypadku możemy również zastosować strategię zachłanną, która w problemach ciągłej optymalizacji nazywana jest wspinaczką górską. Opiera się ona na analogii, w której poszukiwanie jest jak poruszanie się po fizycznym krajobrazie, gdzie celem jest osiągnięcie najwyższego szczytu. Ocena obliczana dla bieżącej lokalizacji to aktualna wysokość w krajobrazie, a strategia wspinaczki górskiej polega po prostu na rozejrzeniu się w okolicy, sprawdzeniu, w którym kierunku jest góra, i skierowaniu się w tamtą stronę. Można sobie wyobrazić, że robisz coś podobnego, wybierając się na spacer po zboczu wzgórza w bardzo mglisty dzień. Ponownie, wspinaczka górska jest heurystyką, ponieważ podążanie za lokalnym nachyleniem może doprowadzić do lokalnego szczytu lub lokalnego optimum, a nie do najwyższego punktu w krajobrazie. To jeden z powodów, dla których wspinacze górscy gubią się w złą pogodę. Jest to również bardzo dobrze znany problem w sztucznej inteligencji, który może uniemożliwić algorytmom znalezienie najlepszych rozwiązań. Czasami problem sztucznej inteligencji jest przedstawiany jako spadek gradientu, a nie wspinaczka. To ta sama strategia, ale tym razem twierdzisz, że najlepszymi rozwiązaniami są najgłębsze doliny, a nie najwyższe szczyty, więc musisz schodzić w dół, aby znaleźć lepsze rozwiązania. Zawsze możesz przekształcić problem wspinaczki górskiej w problem spadku gradientu, zmieniając znak funkcji oceny (zamieniając znak dodatni na ujemny i odwrotnie), więc tak naprawdę są to te same rzeczy. W przypadku niektórych typów problemów bardziej intuicyjne jest mówienie o maksymalizacji czegoś, takiego jak dokładność, nagroda lub kondycja, a w przypadku innych problemów – o minimalizacji czegoś, takiego jak czas, energia, koszt lub błąd. Aby uniknąć lokalnych optimów w przestrzeni rozwiązań – czyli znalezienia szczytu, ale nie najwyższego – algorytmy optymalizacji wykorzystują różne strategie, takie jak posiadanie wielu pozycji startowych. Oznacza to, że można badać wiele możliwych ścieżek do celu, a nie tylko jedną. Algorytmy genetyczne inspirowane naturalnymi procesami leżącymi u podstaw ewolucji wykorzystują to podejście, zaczynając od populacji osobników, z których każdy jest reprezentowany przez inny sztuczny chromosom — często po prostu ciąg jedynek i zer. Każdy chromosom jest następnie używany do stworzenia potencjalnego rozwiązania problemu, na przykład poprzez wykorzystanie go do zbudowania sieci neuronowej. To rozwiązanie jest następnie testowane i oceniane na podstawie jego sukcesu w danym problemie. Te rozwiązania, które działają najlepiej, są następnie kopiowane do następnego pokolenia, często przy użyciu operatorów takich jak krzyżowanie (łączenie sekcji z dwóch lub więcej chromosomów) i mutacja (losowe odwracanie bitów), które ponownie są bezpośrednio inspirowane procesami występującymi w ewolucji biologicznej. Z czasem członkowie każdej kolejnej populacji powinni stawać się lepsi w zadaniu, ostatecznie osiągając wyniki bliskie szczytom krajobrazu. W latach 90. informatyk Karl Sims wykorzystał algorytmy genetyczne do ewolucji populacji prostych, przegubowych stworzeń sterowanych przez sztuczne sieci neuronowe i poruszających się w symulowanych światach fizycznych. Sims wykazał, że może ewoluować stworzenia, aby były dobre w zadaniach związanych z poruszaniem się, takich jak pływanie w wodzie czy czołganie się po twardym gruncie. Odkrył również, że może odtworzyć ewolucyjny „wyścig zbrojeń”, wystawiając jedną populację stworzeń przeciwko drugiej w zadaniu takim jak walka o kontrolę nad zasobem. Niektóre stworzenia Simsa wyglądały i poruszały się w sposób przypominający proste zwierzęta, ilustrując potęgę ewolucji i dając dowód na możliwość istnienia „sztucznego życia”. Inną strategią ucieczki od lokalnych optimów jest po prostu dodanie szumu, czyli jittera, do reguły decyzyjnej, tak aby czasami, zupełnie przypadkiem, wykonać krok, który wydaje się oddalać od celu. Dodawanie szumu do procesu decyzyjnego wydaje się raczej nieinteligentne. Jednakże, jeśli próbujesz stać się w czymś lepszym, dodanie pewnego losowego odchylenia od tego, co mógłbyś zrobić w innych okolicznościach, może być dobrym sposobem na zbadanie przestrzeni pobliskich alternatywnych decyzji. Dowody z neuronauki sugerują, że biologiczne sieci neuronowe również mogą być zaszumionymi decydentami. Duże modele językowe, takie jak ChatGPT firmy Open AI, często dodają znaczący element losowości do wyboru kolejnych słów, ponieważ bez szumu ich rozwiązania mogą wydawać się powtarzalne i banalne. Przeszukiwanie i optymalizacja to tak potężne narzędzia, że ​​kuszące może być ujmowanie w ten sposób wszystkich inteligentnych zachowań. Narzędzia te mają jednak swoje ograniczenia. Na przykład, rozumiejąc świat, często próbujemy identyfikować cechy, obiekty, ludzi i wzorce. W tych dziedzinach nie zawsze jest oczywiste, jaką miarę próbujemy zmaksymalizować (lub zminimalizować). W przypadku trudnych problemów najtrudniejszym zadaniem może być stworzenie odpowiedniego opisu przestrzeni problemu, w której można następnie zastosować przeszukiwanie lub optymalizację. Czasami w sztucznej inteligencji naukowcy badają problem i mogą opracować bezpośrednie rozwiązanie za pomocą sprytnych obliczeń matematycznych lub programowania. Na przykład, jeśli próbujesz poruszyć robota i wiesz wystarczająco dużo o jego siłownikach i stawach, możesz zapisać równania, znane jako równania kinematyczne, aby dokładnie określić, jak powinien się on poruszać, aby dotrzeć do określonego punktu w przestrzeni – bez konieczności wyszukiwania. Ogólnie rzecz biorąc, takie podejścia mogą prowadzić daleko i szybko, choć może być konieczne zastosowanie optymalizacji w celu dostrojenia niektórych parametrów. Zazwyczaj opisujemy takie podejścia jako inżynierię, a nie sztuczną inteligencję; Jednak tak naprawdę nie ma tu wyraźnego rozróżnienia. Jeśli ludzki umysł jest naszym modelem inteligencji, to mógł również nabyć niektóre z tych sprytnych, bezpośrednich rozwiązań.

INDUKCJA I PRZYCZYNOWOŚĆ

https://aie24.pl/

Gdyby dedukcja była jedynym sposobem odkrywania czegokolwiek, nasza wiedza byłaby raczej ograniczona. Dedukcja ujawnia rzeczy, które są prawdziwe, ze względu na inne rzeczy, o których już wiemy, że są prawdziwe. W pewnym sensie nigdy nie mówi nam niczego naprawdę nowego, ponieważ, gdybyś był szczególnie pedantyczny, mógłbyś argumentować, że skoro znasz podstawowy zestaw faktów i reguł logiki, to wszystko inne, co możesz wydedukować, jest już implicite znane. Jedną z dziedzin zajmujących się odkrywaniem innego rodzaju wiedzy jest nauka. Rzeczywiście, kiedy przyglądamy się nauce, widzimy, że jej podstawową metodologią nie jest dedukcja, choć z pewnością odgrywa ona pewną rolę, ale to, co możemy nazwać indukcją. Indukcja postępuje poprzez obserwację; patrzymy na świat i widzimy, że pewne wzorce powtarzają się w kółko. Na przykład, przez niezliczone pokolenia nasi przodkowie obserwowali, że słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie. Powtarzane obserwacje wschodów i zachodów słońca, cykli ruchu Księżyca, planet i innych ciał niebieskich, prowadzone przez tysiące lat, doprowadziły do ​​powstania pierwszych kalendarzy, a ostatecznie do możliwości przewidywania położenia planet i Słońca z zadziwiającą dokładnością. W XVI wieku doprowadziło to do rewolucji kopernikańskiej – zrozumienia, że ​​planety krążą wokół Słońca – a później pozwoliło Johannesowi Keplerowi na dalsze wywnioskowanie, że orbity planet mają kształt elipsy. Obserwacje astronomiczne odegrały również kluczową rolę w obaleniu poglądu Izaaka Newtona na absolutną przestrzeń i czas oraz zastąpieniu go teorią względnej czasoprzestrzeni Alberta Einsteina. Zasada indukcji jest prosta – powtarzalne obserwacje prawdopodobnie wynikają z jakiejś ukrytej regularności, którą należy odkryć. Mówiąc ogólniej, obserwujemy pewien rozkład wyników i szukamy wyjaśnienia, dlaczego wystąpił właśnie ten, a nie inny rozkład. Ostatecznie nauka dąży do wyjaśnienia, kontrolowania i przewidywania otaczającego nas świata5 w oparciu o dowody zebrane drogą indukcji. Czyni to, próbując znaleźć najprostsze i najskuteczniejsze wyjaśnienie zbioru obserwacji. Obecnie często osiąga się to za pomocą modeli komputerowych, które opisują i ujmują w kategoriach matematycznych zachowanie interesującego nas układu fizycznego lub biologicznego. Nasze modele Układu Słonecznego i pogody działają w ten sposób, podobnie jak nasze modele mózgu. Coraz częściej algorytmy uczenia się są wykorzystywane do konstruowania nowych reguł wnioskowania i modeli przyczynowych na podstawie danych w dużych systemach sztucznej inteligencji. Takie podejścia były wykorzystywane do rozwiązywania wcześniej trudnych problemów naukowych, takich jak dedukcja kształtu białka na podstawie jego składu chemicznego. Rozumowanie indukcyjne i budowanie modeli są zatem równie ważne, jak rozumowanie dedukcyjne, jako kluczowe elementy składowe sztucznej inteligencji. Bardziej przyziemnym przykładem jest filtr antyspamowy używany przez dostawcę poczty e-mail, który może wykorzystywać procesy indukcyjne do identyfikowania i etykietowania potencjalnych wiadomości spamowych.

PODSTAWY INTELIGENCJI.ROZUMOWANIE DEDUKCYJNE

https://aie24.pl/

W 1989 roku, będąc studentem studiów podyplomowych na kursie „zastosowanej sztucznej inteligencji”, jedną z pierwszych rzeczy, których się nauczyłem, było manipulowanie ideami za pomocą logiki. Logiczność kojarzy nam się z komputerami i sztuczną inteligencją, ale jest to również podstawowa umiejętność ludzka, praktykowana od czasów antycznych. Arystoteles, którego poznaliśmy już jako twórcę psychologii, był pod wieloma względami pierwszym kognitywistą, zainteresowanym zrozumieniem i formalizacją natury myślenia poprzez odkrywanie jego zasad. Arystoteles rozwinął jedną z najbardziej znanych form rozumowania logicznego – sylogizm. Rozumowanie sylogistyczne pozwala wyjść od stwierdzeń, o których wiemy lub zakładamy, że są prawdziwe, a następnie zidentyfikować wnioski, które w konsekwencji muszą być prawdziwe. To przykład tego, co nazywamy rozumowaniem dedukcyjnym. Arystoteles napisał: „Dedukcja to mowa, w której, po założeniu pewnych rzeczy, z konieczności, z powodu ich istnienia, coś innego od tych domniemanych rezultatów”. To twierdzenie jest sformułowane dość gęsto (mówiąc delikatnie); rozłóżmy je na czynniki, rozważając klasyczny przykład:

Wszyscy ludzie są śmiertelni.

Sokrates jest człowiekiem.

Zatem Sokrates jest śmiertelny.

Mamy tu dwie przesłanki: „wszyscy ludzie są śmiertelni” i „Sokrates jest człowiekiem”, z których wyprowadzamy jedną konsekwencję – „Sokrates jest śmiertelny”. Wniosek ten nie jest zaskakujący, nawet dla kogoś, kto nigdy nie myślał o logice. Oczywiście, Sokrates jest śmiertelny; w końcu jest człowiekiem! Sylogizm pokazuje, jak można przeprowadzić ten wniosek w bardziej formalny sposób – taki, który wyraźniej uwypukla zachodzące w nim procesy. Arystoteles pokazał konkretnie, jak można automatycznie wyprowadzić nową wiedzę („coś innego”) na podstawie wiedzy istniejącej („pewnych rzeczy”) poprzez (logiczną) „konieczność”. Forma sylogizmu oznacza, że ​​można wziąć tę samą strukturę i zastosować ją do innej treści, mając pewność, że zawsze będzie się w stanie wyprowadzić prawidłowe wnioski (przy założeniu prawidłowych przesłanek). Dlaczego reguły logiki są prawdziwe? Cóż, dla Arystotelesa było to po prostu kwestią ich „bycia”. Można również argumentować, że logika, podobnie jak matematyka, musi być prawdziwa, ponieważ okazała się tak użyteczna w rozumieniu świata. Chociaż pojedynczy sylogizm może wydawać się tak prosty, że nie warto się nim przejmować, siła logicznego myślenia ujawnia się, gdy zaczynamy łączyć ze sobą argumenty. W przypadku sylogizmu nazywa się to polisylogizmem. Rozważmy inny klasyczny przykład:

Pada deszcz.

Jeśli wyjdziemy na zewnątrz, gdy pada deszcz, zmokniemy.

Jeśli zmokniemy, zmarzniemy.

W związku z tym, jeśli wyjdziemy na zewnątrz, zmarzniemy.

Można to zapisać ponownie, aby pokazać, że argument ten składa się po prostu z dwóch połączonych ze sobą sylogizmów w taki sposób, że wniosek z pierwszego staje się przesłanką dla drugiego:

Pada deszcz.

Jeśli wyjdziemy na zewnątrz, gdy pada deszcz, zmokniemy.

W związku z tym, jeśli wyjdziemy na zewnątrz, zmokniemy.

Jeśli wyjdziemy na zewnątrz, zmokniemy.

Jeśli zmokniemy, zmarzniemy.

W związku z tym, jeśli wyjdziemy na zewnątrz, zmarzniemy.

Można to postrzegać w ten sposób, że przyjmujemy formę rozumowania opartego na zdrowym rozsądku i wyrażamy je w taki sposób, że wszystkie kroki podejmowane w celu dojścia do wniosku są bardziej jednoznaczne. Ludzie potrafili rozumować dedukcyjnie przed Arystotelesem i nadal to robią, nie słysząc o logice. Oczywiście wiesz, że jeśli wyjdziesz na deszcz, zmokniesz, a jeśli zmokniesz, możesz zmarznąć. Z tego powodu rozsądnie jest nie wychodzić na deszcz, a jeśli już, to nie brać parasola. Jedna z hipotez głosi, że twój umysł, niekoniecznie o tym wiedząc, doszedł do tego wniosku na podstawie szeregu wnioskowań, podobnych do sylogizmów Arystotelesa (istnieją inne możliwości, o których mogłeś się dowiedzieć z doświadczenia, jak zobaczymy w rozdziale 5). Podobny proces wnioskowania dedukcyjnego został usystematyzowany w postaci systemów eksperckich AI, znanych również jako systemy oparte na wiedzy, które wykorzystują struktury logiczne złożone z reguł „jeśli-to”, podobnych do sylogizmów i nazywanych również regułami produkcji. Podobnie jak sylogizmy, produkcje można sekwencjonować, aby generować nowe wnioski. Nazywa się to wnioskowaniem łańcuchowym w przód i polega na ustalaniu nowych faktów na podstawie istniejących, które wraz z istniejącymi faktami generują kolejne reguły itd. Systemy tego typu są szeroko stosowane w takich obszarach jak obsługa klienta, usługi finansowe, inteligentne korepetycje i diagnostyka medyczna, często za pośrednictwem internetowych chatbotów. Możliwe więc, że korzystałeś z tego rodzaju sztucznej inteligencji, nie zdając sobie z tego sprawy.

W XIX wieku logikę Arystotelesa rozwijali inni myśliciele, tacy jak filozof Gottlob Frege, który opracował język formalny – logikę predykatów – do reprezentowania idei i rozumowania o nich. Frege wynalazł ideę zmiennych, zastępując stwierdzenia takie jak „Sokrates jest człowiekiem” bardziej ogólną formą „istnieje x takie, że x jest Sokratesem, a x jest człowiekiem”. Logika predykatów utorowała drogę językom programowania, których używamy dzisiaj. Mniej więcej w tym samym czasie matematyk George Boole w książce zatytułowanej „Prawa myśli”3 rozwinął to, co dziś nazywamy logiką symboliczną, wykorzystując skrót symboli, takich jak x i y, zamiast wyrażeń języka naturalnego do przeprowadzania rozumowania dedukcyjnego. Zdania można następnie powiązać z wartościami logicznymi; to znaczy, można je zidentyfikować jako prawdziwe lub fałszywe, a następnie połączyć z operatorami logicznymi, takimi jak i, lub i nie. Wszystko to można oczywiście wyrazić za pomocą liczb. Rzeczywiście, podstawowa dwoistość logiki – prawda i fałsz – idealnie odwzorowuje się na binarne wartości jeden i zero. Dedukcja jest tak potężnym procesem, że leży u podstaw większości zasad i idei, które mamy w matematyce. W istocie, prawie wszystkie ważne idee matematyczne zostały potwierdzone w procesie rozumowania dedukcyjnego, wychodząc od istniejących zasad, które zostały wcześniej wydedukowane. Gottlob Frege jest uznawany za sformalizowanego ideę matematycznego „dowodu”. Należy jednak pamiętać, że nie oznacza to, iż wszystkie idee w matematyce powstały w wyniku dedukcji. Raczej, po dojściu do nowego wniosku, matematyk zazwyczaj będzie sięgał do dedukcji, aby udowodnić, że ta nowa idea jest koniecznie poprawna. W istocie, w dobie sztucznej inteligencji matematycy często korzystają z automatycznych dowodzeń twierdzeń, aby pomóc w ustanowieniu formalnego dowodu hipotezy matematycznej. W tej książce zbadamy inne sposoby, w jakie idee mogą powstawać, jednocześnie uznając, że procesy leżące u podstaw prawdziwej oryginalności myśli pozostają nieco tajemnicze! Kolejnym wyzwaniem dla dedukcji jest to, że mając kilka przydatnych informacji, możemy wywnioskować inne; jednak większość tych dedukcji może być dość banalna i raczej bezużyteczna. Na przykład, jeśli wyjdę na zewnątrz podczas deszczu, mogę wnioskować, że zmoknę, że moje ubrania zmokną, że moje włosy zmokną (jeśli nie będę miał na sobie czapki) i tak dalej. To wszystko jest bardzo prawdziwe, ale być może niezbyt pomocne. Jak, w logice dedukcyjnej, możemy priorytetyzować wyprowadzanie użytecznych wniosków istotnych dla naszych celów i potrzeb? Kolejny problem, zwany problemem ramy, został zidentyfikowany przez Johna McCarthy’ego i jego współpracownika Patricka Hayesa.4 Jeśli coś zmienia się w świecie, ile istniejących faktów, które już wywnioskowałem, muszę ponownie ocenić? Jeszcze szerzej, jak mogę zdecydować, o czym warto rozumować, a co nie? To wskazuje, że wszelkie myślenie nie może być jedynie dedukcją.

ZAMIANA CZĘŚCI MÓZGU ELEKTRONIKĄ

https://aie24.pl/

Architektura mózgu, jak właśnie opisano, może wydawać się dość odmienna od tego, co znajdujemy we współczesnych komputerach. Gdzie zatem prowadzi nas to do odpowiedzi na pytanie, czy systemy SI przypominają mózg? Zbadamy te kwestie bardziej szczegółowo w kolejnych rozdziałach, gdzie również zobaczymy, że wraz z tworzeniem SI, które mogą działać w otaczającym nas świecie, obserwujemy coraz większą zbieżność między zasadami funkcjonalnymi, które opisałem dla mózgów, a architekturami obliczeniowymi, które okazują się przydatne w SI i robotyce. Mózgi znacznie różnią się od komputerów pod względem konfiguracji i materiałów, z których są wykonane. Niemniej jednak, nic, czego do tej pory nie odkryliśmy na temat mózgów, nie sugeruje, że ich części składowe, a tym samym ostatecznie całe mózgi, nie mogą być zrozumiane i potencjalnie replikowane za pomocą sztucznych systemów obliczeniowych, czyli komputerów. Jednym z powodów, dla których możemy być tego pewni, jest fakt, że już teraz zastępujemy części układu nerwowego sztucznymi urządzeniami zbudowanymi wokół wyspecjalizowanych komputerów bez zewnętrznych interfejsów, zwanych procesorami wbudowanymi. Urządzenia te działają, aby wykonywać zadanie zastępowanych części lub przywracać funkcjonalność uszkodzonych obwodów. Na zakończenie tego rozdziału omówię kilka niedawnych przykładów. Jednym z urządzeń, które jest już powszechnie stosowane u osób z ubytkiem słuchu, jest implant ślimakowy. Ślimak to część ucha wewnętrznego zawierająca wyspecjalizowane włoski czuciowe, które wykrywają dźwięki o różnych długościach. Gdy fale dźwiękowe docierają do tych włosków, uginają się one, tworząc sygnały sensoryczne, które kodują dźwięk jako sygnały elektryczne przekazywane do różnych części mózgu, takich jak kora słuchowa. Sztuczny ślimak omija uszkodzone ucho, wykorzystując mikrofon wraz z miniaturowym procesorem dźwięku i matrycą elektrod, aby wytworzyć dokładnie taki rodzaj sygnałów elektrycznych w nerwie słuchowym, który przywraca słuch. Poczyniono również postępy w zakresie wymiany siatkówki u osób, które utraciły wzrok. Ponownie, pomysł polega na zastąpieniu neuronów czuciowych (komórek pręcikowych, czopkowych i zwojowych) procesorami, tym razem za pomocą maleńkiej kamery i generującej sygnały elektryczne przekazywane bezpośrednio do siatkówki, a stamtąd do mózgu wzrokowego. Chociaż technologia ta jest mniej rozwinięta niż implant ślimakowy, istnieją urządzenia na wczesnym etapie rozwoju, które przywracają częściowo wzrok osobom, które wcześniej były całkowicie niewidome. Pacjentom z chorobą Parkinsona można wszczepić implanty, które zapewniają formę stymulacji tych części jąder podstawy, które nie funkcjonują prawidłowo z powodu choroby. Odpowiednio dostrojona i ukierunkowana, ta stymulacja elektryczna może skorygować obwód, aby był bliższy jego normalnemu stanowi, łagodząc niektóre objawy choroby Parkinsona, takie jak drżenie i trudności z inicjowaniem ruchu. Niedawno zespół badawczy pod kierownictwem neuroinżyniera Henriego Loracha11 wykazał, że możliwe jest połączenie uszkodzonego rdzenia kręgowego poprzez umieszczenie wbudowanych procesorów po obu stronach pęknięcia, które komunikują się bezprzewodowo przez Bluetooth. Procesor po stronie mózgu, po stronie pęknięcia, koduje polecenia generowane przez neurony ruchowe w sygnały cyfrowe, które są przekazywane do drugiego procesora po stronie ciała, po stronie pęknięcia, gdzie są one ponownie przetwarzane na sygnały neuronowe, które mogą być wykorzystane do aktywacji mięśni. Jeden pacjent, który doznał zmieniającego życie urazu kręgosłupa w wypadku rowerowym, był w stanie ponownie chodzić i wchodzić po schodach. Inne laboratoria wykorzystały technologię implantów korowych, aby umożliwić sparaliżowanym pacjentom sterowanie ramionami i dłońmi robota za pomocą samej myśli. Technologie opracowywane w laboratoriach badawczych idą jeszcze dalej. Na przykład, naukowcy pod kierownictwem neuroinżyniera Simeona Bamforda wykazali, że mikroprocesor zaprogramowany modelem mikroukładu móżdżkowego może działać u znieczulonego szczura, replikując niektóre efekty uczenia się w móżdżku. Chip odbierał sygnały z wejścia móżdżku i przesyłał je z powrotem do wyjścia móżdżku, omijając w ten sposób biologiczny mikroukład. Trwają prace nad sprawdzeniem, czy możliwe jest opracowanie podobnych technologii omijających mikroukłady w przodomózgowiu. Docelowo technologie te mogłyby zostać wykorzystane do naprawy uszkodzonych mózgów i potencjalnie do ich rozbudowy, na przykład poprzez umożliwienie urządzeniom cyfrowym działania jako forma pamięci zewnętrznej, która jest bezpośrednio połączona z odpowiednimi obszarami mózgu biologicznego. Prace te mogłyby w przyszłości leczyć schorzenia powodujące amnezję (katastrofalne zapominanie), takie jak choroba Alzheimera. Możliwe, że taki implant mógłby działać tak intuicyjnie, że byłby odczuwany jako rdzeń codziennego myślenia. Oznacza to, że pewnego dnia można by uzyskać dostęp do elektronicznych wspomnień za pomocą samej myśli, tak jak do tych zakodowanych biologicznie. Jeśli uda nam się zastąpić jedną część układu nerwowego elektronicznym substytutem, można sobie wyobrazić wymianę wszystkich jego części. Futurysta Hans Moravec zaproponował to jako eksperyment myślowy. Wyobraź sobie stopniową wymianę wszystkich neuronów w mózgu na ich elektroniczne odpowiedniki, być może po jednym podukładzie lub kolumnie korowej na raz. W którym momencie zacząłbyś czuć i myśleć inaczej? W którym momencie przeszedłbyś z inteligencji biologicznej do sztucznej inteligencji (SI)? Czy powstały w ten sposób mózg elektroniczny nadal posiadałby ludzkie doświadczenie i świadomość? Idee, które omówiliśmy w tym rozdziale, sugerują, że możliwe jest stworzenie sztucznych urządzeń myślących jak mózgi. W następnym rozdziale zagłębimy się w niektóre fundamentalne problemy, które SI już potrafi rozwiązywać, oraz w bloki obliczeniowe wykorzystywane przez te algorytmy. Zbadamy również dokładniej, co może nam to powiedzieć o psychologii ludzkiej inteligencji.

ZASADY ARCHITEKTURY MÓZGU

https://aie24.pl/

Ogromna liczba różnych struktur i sieci lokalnych w mózgu jest zagadkowa nawet dla doświadczonych neurobiologów. Czy istnieją jakieś ogólne zasady, które mogłyby pomóc nam zrozumieć, co dzieje się w całym mózgu? Tak, tutaj omówimy tylko kilka. Pierwszą zasadą jest modułowość. System funkcjonalny, taki jak mózg, jest modułowy w tym sensie, że można go podzielić na oddzielne podsystemy, które wnoszą różny wkład. Większość systemów zaprojektowanych przez człowieka jest wysoce modułowa. Pomyślmy o samochodzie. Składa się z tysięcy odrębnych części, które są zorganizowane w podsystemy — silnik, skrzynię biegów, chłodzenie, przekładnię itd. Ciało ludzkie jest również wysoce modułowe; na przykład mamy oddzielne układy oddechowe, krążenia, trawienia, wzroku, słuchu i oczywiście układ nerwowy. Układ nerwowy dzieli się na ośrodkowy układ nerwowy — mózg i rdzeń kręgowy — oraz obwodowy układ nerwowy, który łączy się z ciałem. Ale czy mózg ma również podsystemy? Owszem. Natknęliśmy się już na przykład modularności w poszczególnych kolumnach kory mózgowej. W rozdziale 2 zauważyłem również, że istnieje bardziej globalna specjalizacja. Na przykład obszary sensoryczne, takie jak kora wzrokowa, zlokalizowane są w tylnej części mózgu, podczas gdy obszary bardziej zaangażowane w kontrolę motoryczną skupiają się z przodu. W tych różnych obszarach kory mózgowej widzimy dalsze dowody modularności. Na przykład w częściach wzrokowych kory mózgowej znajdują się obszary dedykowane przetwarzaniu różnych aspektów widzenia, takich jak kolor, położenie, głębia, ruch itd. W korze słuchowej znajdują się podobszary, które reagują na dźwięki o różnych długościach fal, w tym te wyspecjalizowane w wykrywaniu dźwięków mowy. Natomiast bliżej tych części kory ruchowej, które odpowiadają za twarz, znajdują się obszary wyspecjalizowane w generowaniu języka ludzkiego, takie jak obszar w lewym płacie czołowym zwany obszarem Broki. Uszkodzenie tego obszaru zazwyczaj nie wpływa na rozumienie języka, ale powoduje trudności w tworzeniu płynnej i poprawnej gramatycznie mowy. Modułowość kory mózgowej oszacowano, badając łączność anatomiczną różnych części mózgu – dosłownie, które części łączą się z którymi, oraz łączność funkcjonalną – które części są aktywne w tym samym czasie i wymieniają się informacjami podczas wykonywania określonych zadań. Oba podejścia dowodzą, że kora mózgowa jest modułowa na wiele sposobów i w różnych skalach.7 Na przykład analizy anatomiczne wykazały, że korę mózgową można podzielić na cztery ogólne podsystemy: wzrok, słuch, czucie ciała i kontrolę motoryczną oraz planowanie i motywację. Inne analizy funkcjonalne zidentyfikowały sieć struktur i ścieżek o domyślnym trybie działania, które są aktywne, gdy mózg nie jest bezpośrednio zaangażowany w żadne konkretne zadanie. Sieć ta może być ważna dla zapamiętywania przeszłości lub myślenia o przyszłości. W innych częściach mózgu modułowość jest jeszcze bardziej widoczna. Wspomniałem już o wyspecjalizowanym układzie móżdżku, który wnosi podobny wkład do wszystkich różnych podsystemów funkcjonalnych, w których funkcjonuje. Inną wysoce wyspecjalizowaną strukturą jest rdzeń przedłużony, przypominający łodygę przedłużenie rdzenia kręgowego, który zawiera lokalne obwody kluczowe dla wielu funkcji fizjologicznych, w tym bicia serca, ciśnienia krwi i oddychania. Kolejnym przykładem jest jądro nadskrzyżowaniowe, znajdujące się u podstawy mózgu. To jądro zapewnia „zegar biologiczny” i odgrywa ważną rolę w generowaniu i utrzymywaniu rytmu dobowego, który leży u podstaw cyklu snu i czuwania. Osoby z uszkodzeniem tej części mózgu, na przykład w wyniku udaru lub guza mózgu, mogą mieć trudności z utrzymaniem 24-godzinnego rytmu dobowego i często doświadczają okresów czujności i senności o nieregularnych porach w ciągu dnia.

Należy zauważyć, że modularność mózgu nie jest tak oczywista jak w systemach skonstruowanych przez człowieka. Na przykład obszary motoryczne mogą odgrywać rolę w przetwarzaniu sensorycznym i odwrotnie, nie ma wyraźnego podziału między zmysłami a myśleniem (intelektem). W dowolnym momencie większość mózgu jest w taki czy inny sposób aktywna, co sugeruje wysoce rozproszony system. Jednak różne części i podsystemy wyraźnie wnoszą zupełnie inny wkład w ogólne funkcjonowanie mózgu w danym momencie. Ta równowaga między przetwarzaniem lokalnie modularnym a globalnie rozproszonym jest jedną z kluczowych zagadek, które naukowcy zajmujący się mózgiem zaczęli rozwiązywać w ostatnich dekadach, pokonując historyczne poglądy, które nadmiernie podkreślały wyłącznie przetwarzanie modularne lub rozproszone. Dowody modularności można postrzegać jako potwierdzenie idei wielorakich inteligencji omówionej w rozdziale 2. Drugą zasadą jest warstwowanie. Natknęliśmy się już na sieci warstwowe w korze mózgowej, ale mózg jest również strukturą warstwową w bardziej zgrubnej skali. Dokładniej, być może wiesz, że mózg dzieli się z grubsza na tyłomózgowie, śródmózgowie i przodomózgowie, które obejmuje korę mózgową (patrz rysunek 2.2, po lewej). W tych trzech różnych warstwach, które występują u wszystkich kręgowców, występują podobieństwa w funkcjach na wszystkich trzech poziomach.8 Oznacza to, że w przypadku typowych czynności, w które angażują się zwierzęta, w tyłomózgowiu, śródmózgowiu i przodomózgowiu znajdują się struktury, które odpowiadają za ich regulację. Zazwyczaj szlaki w tyłomózgowiu są szybkie, opierają się na sygnałach sensorycznych, które są stosunkowo nieprzetworzone i generują natychmiastowe, niekiedy odruchowe reakcje. Te w śródmózgowiu zazwyczaj wymagają większego stopnia analizy sensorycznej, a zachowania, którymi sterują, są często bardziej złożone, ale często są też wrodzone; to znaczy, że w dużej mierze rodzimy się z tymi zdolnościami. Wreszcie, przodomózgowie rozwija się najwolniej, wykonuje najbardziej złożone analizy świata sensorycznego i generuje najbardziej złożone reakcje, często w wyniku uczenia się. Tam, gdzie powiązane, ale uzupełniające się funkcjonalności nakładają się na siebie, taka architektura sprawia, że ​​mózgi są bardzo wytrzymałe – jeśli jeden podsystem ulegnie awarii, często istnieje inny sposób rozwiązania problemu. Jednak systemy wyższego poziomu zazwyczaj polegają na działaniu systemów niższego poziomu, ale nie odwrotnie. Oznacza to, że nadal można funkcjonować bez części przodomózgowia, ale tyłomózgowie, które, jak widzieliśmy, bierze udział w regulacji wielu podstawowych funkcji ciała, takich jak oddychanie i bicie serca, stanowi niezbędny interfejs i system kontroli dla reszty ciała. Uszkodzenie krytycznych części tyłomózgowia prowadzi do przedwczesnej śmierci. Trzecią zasadą jest to, że mózgi wykorzystują dynamikę atraktorów, ideę wywodzącą się z fizyki złożonych układów dynamicznych.9 Układ złożony to taki, który składa się z wielu oddziałujących na siebie części, a układ dynamiczny to po prostu taki, który zmienia się w czasie. Nasz układ słoneczny jest złożonym układem dynamicznym – planety i słońce są jego częściami, a ich interakcja wynika z siły grawitacji. Nasze mózgi to kolejny taki system, którego miliardy neuronów stanowią jego części, a ich interakcje wynikają z połączeń synaptycznych, neuromodulacji itd. Nauka o złożonych układach dynamicznych, w skrócie nauka o systemach, pokazuje, że złożone układy dynamiczne mają tendencję do powtarzania w nich preferowanych stanów. Na przykład planety w naszym Układzie Słonecznym mają swoje orbity. Te preferowane stany nazywane są „atraktorami”, ponieważ układ będzie dążył do takiego wzorca, zaczynając od stanu losowego, i powróci do niego, jeśli zostanie odwrócony. Twój mózg również będzie miał preferowane stany. Oznacza to, że spośród niezliczonych sposobów, w jakie neurony mózgu mogą oddziaływać na siebie, aby tworzyć wzorce aktywności, niektóre wzorce będą zdecydowanie preferowane nad innymi. Dynamika atraktorów pomaga wyjaśnić, w jaki sposób masowo rozproszony system, taki jak mózg, może wytwarzać spójne zachowania we wszystkich swoich częściach i jak taki system może szybko przełączać się z jednego atraktora, czyli wzorca zachowania, na inny, gdy coś się zmienia, na przykład gdy pojawi się nowy bodziec sensoryczny. Ostatnią zasadą jest to, co nazwę scentralizowanym wyborem działania. Chociaż sieci mózgowe mogą być precyzyjnie dostrojone do wykorzystywania dynamiki atraktorów, wydaje się, że istnieją istotne korzyści z posiadania bardziej scentralizowanych form koordynacji, które gwarantują, że mózg nie będzie próbował wykonywać dwóch niekompatybilnych czynności jednocześnie. Wzdłuż linii centralnej mózgu znajduje się grupa struktur, które wydają się być wyspecjalizowane właśnie w tym celu.10 Należą do nich struktury śródmózgowia i przodomózgowia zwane jądrami podstawy, które, jak już zauważyliśmy, są ważnym miejscem uczenia się. Jądra podstawy wydają się mieć weto wobec wszystkich ruchów dowolnych (tj. ruchów, które nie są odruchową reakcją na bodziec). Oznacza to, że zanim jakakolwiek część mózgu będzie mogła nakazać działanie, musi wysłać sygnały do ​​jąder podstawy, a te struktury muszą następnie usunąć zahamowania z układu ruchowego, aby umożliwić ciału działanie. Podobne szlaki działają wewnętrznie, dzięki czemu jądra podstawy mogą również sterować operacjami poznawczymi (takimi jak myślenie) w innych częściach mózgu. Gdy ten system jest poważnie uszkodzony, na przykład w późnym stadium choroby Parkinsona, ludzie mogą utracić zdolność do podejmowania świadomych działań. Osoby cierpiące na tę wyniszczającą chorobę mogą chcieć się poruszać, ale po prostu nie być w stanie zmusić mięśni do reakcji. Chociaż dynamika atraktorów odgrywa istotną rolę w określaniu reakcji mózgu na świat, jednym z powodów, dla których mózg mógł wykształcić te scentralizowane systemy, jest znaczenie podejmowania szybkich i trafnych decyzji dotyczących dalszych działań. Zwierzęta, które były powolne lub niezdecydowane, byłyby w bardzo niekorzystnej sytuacji, na przykład w unikaniu drapieżników, w porównaniu z tymi, które wykształciły szybkie, wyspecjalizowane systemy precyzyjnego wyboru działań. Działaj szybko albo zostaniesz zjedzony! Rola uczenia się w jądrach podstawy oznacza, że ​​wybór działania może się również poprawić dzięki doświadczeniu. Jeśli działanie wybrane przez jądra podstawy prowadzi do nieoczekiwanej nagrody, uczenie się może dostosować wzorzec połączeń synaptycznych, tak aby to samo działanie było bardziej prawdopodobne w kolejnej podobnej sytuacji. I odwrotnie, jeśli wydarzy się coś złego, prawdopodobieństwo podjęcia takiego działania może być mniejsze następnym razem. Ten proces uczenia się, wykorzystujący neuroprzekaźnik dopaminę jako sygnał uczenia się, wydaje się być kluczowym podłożem dla nabywania nowych umiejętności i kształtowania nawyków w ludzkim mózgu.